Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Faworyt potwierdza klasę

Przed tym spotkaniem Serbowie mogli szczycić się najlepszą defensywą w Europie. Wszak w eliminacjach stracili zaledwie jedną bramkę. Także o jedno trafienie okazali się gorsi w pierwszym meczu grupowym z Holandią. Dzisiaj Argentyna nie pozostawiła piłkarzom z Bałkanów żadnych złudzeń. Zwycięstwo \"Albi-Celestes” 6:0 mówi samo za siebie. Podopieczni Jose Pekermana są już w 1/8 mundialu, Serbia i Czarnogóra pakuje walizki i wraca do domu.
Argentyńczycy podchodzili do grającego z nożem na gardle rywala z respektem. - Musimy szybko zaatakować i narzucić swój styl gry, inaczej może być ciężko - mówił przed meczem Juan Pablo Sorin. Jak postanowili, tak uczynili. Mocne uderzenie piłkarzy z Ameryki Południowej przyniosło powodzenie już po sześciu minutach gry. Składna akcja Sorina z Javierem Saviolą zakończyła się golem \"Maxi” Rodrigueza. Latynosi narzucili przeciwnikom swój styl gry i nie pozwalali Serbom na zbyt wiele. W 31 min Hernan Crespo rozegrał dwójkową akcję z Estebanem Cambiasso, który strzałem pod poprzeczkę zmusił golkipera do kapitulacji. Tuż przed przerwą podopieczni Jose Pekermana pozbawili Serbów złudzeń. W 41 min Saviola ograł Mladena Krstajicia, wpadł w pole karne i posłał piłkę wzdłuż linii bramkowej. Akcję zamknął \"Maxi” Rodri- guez, strzelając swoją drugą bramkę w meczu. Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Serbów. Rozgrywający setny mecz w reprezentacji Savo Milosević, huknął z 25 m, ale jego strzał sparował na róg Robert Abbondanzieri. Po obiecującym początku tempo gry spadło. Serbowie przeprowadzili kilka nieskładnych akcji, po których trudno było o zagrożenie pod argentyńską bramką. Latynosi, zadowoleni z wysokiego prowadzenia nie forsowali tempa. W 65 min serbskie siły zmalały, Mateja Kezman otrzymał czerwoną kartkę. Grę znacznie ożywiło pojawienie się na boisku największych argentyńskich talentów. Jako pierwszy z młodych wilczków kły pokazał Lionel Messi, asystując przy bramce Crespo. W 84 min dał o sobie znać Carlos Tevez, który posłał podkręconą piłkę po ziemi w długi róg, ośmieszając Jevricia. Ustalająca wynik, szósta bramka, to efekt współpracy argentyńskiej młodzieży. W roli egzekutora wystąpił Mesii, a podawał Tevez.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama