Zagroda wróci, tylko koni żal
Pod okiem siedmiu kamer jeszcze w czerwcu ruszy odbudowa zabytkowej zagrody w Muzeum Wsi Lubelskiej. Gospodarstwo ma wyglądać identycznie jak to, które spłonęło kilka miesięcy temu. Tylko zwierzęta będą inne. Bo tamte spaliły się żywcem razem z budynkami.
- 20.06.2006 19:26
Przypomnijmy. W nocy z 11 na 12 października zeszłego roku w ogniu stanęła drewniana stodoła ze zbożem i sianem, a także stajnia, w której były trzy konie. Uwięzione zwierzęta nie miały żadnych szans. Spłonęły żywcem. Strażacy gasili ogień przez trzy godziny, żeby płomienie nie przeniosły się na sąsiednią, zabytkową chałupę z Korytkowa. Drewnianą chatę i XVIII-wieczną cerkiewkę udało się uratować. Mimo to straty po pożarze oszacowano na milion zł.
- Tu nie chodzi o pieniądze - podkreślał tuż po tragedii Mieczysław Kseniak, dyrektor Muzeum Wsi Lubelskiej. - Nie możemy sobie darować tragicznej śmierci zwierząt, które były w zagrodzie. A zagrodę odbudujemy.
Teraz zapowiedzi dyrektora wreszcie uda się wcielić w życie. - Ruszamy z budową tak szybko, jak się tylko da. Może jeszcze w czerwcu - mówi Kseniak. - Dostaliśmy na ten cel 50 tys. zł od ministra kultury. Resztę ma dołożyć marszałek województwa. Całość będzie kosztować ponad 200 tys. zł.
Większość pieniędzy pochłonie drewno, z którego zostaną zbudowane budynki. - Z tym mamy największy problem - wyjaśnia dyrektor muzeum. - Okazuje się, że w Polsce trudno o odpowiednie materiały. Być może sprowadzimy je z Ukrainy albo Białorusi. Bo zależy nam, żeby zagroda była identyczna jak ta sprzed pożaru. Tylko zwierzęta będą inne - dodaje z żalem.
Odbudowane gospodarstwo będzie strzeżone przez monitoring, którego montaż właśnie dobiega końca. - Władze województwa dały pieniądze na siedem kamer, które umieścimy wzdłuż al. Warszawskiej - tłumaczy Kseniak. - Centrala systemu znajdzie się w naszym muzeum.
Kamery mają obserwować przede wszystkim okolice szkoły sąsiadującej ze skansenem. - To z tamtej strony doszło do podłożenia ognia, w wyniku czego spaliła się zagroda - nie ma wątpliwości dyrektor muzeum. - A całkiem niedawno w okolicach szkoły została pobita jedna z naszych pracowniczek. Mamy nadzieję, że dzięki całodobowemu monitoringowi nie dojdzie więcej do takich sytuacji.
Reklama

Komentarze