Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

„Catenaccio” w modzie

W Grupie E, w której szanse awansu do 1/8 finału mistrzostw świata miała każda z drużyn, pierwsze miejsce wywalczyli Włosi. Wczoraj podopieczni trenera Marcello Lippiego pokonali Czechów 2:0.
Bramki: Materazzi (26), Inzaghi (87). Czechy: Cech – Grygera, Jankulovski, Rozehnal, Kovac (78 Heinz), Polak, Nedved, Poborsky (46 Stajner), Rosicky, Plasil, Baros (64 Jarolim). Włochy: Buffon – Grosso, Nesta (17 Materazzi), Cannavaro, Zambrotta, Pirlo, Gattuso, Perrotta, Camoranesi (74 Barone), Totti, Gilardino (61 Inzaghi). Żółte kartki: Polak (C) – Gattuso (W). Czerwona kartka: Polak (Czechy, 45 min za drugą żółtą). Sędziował: Benito Archundia (Meksyk). Widzów: 50 tys. Nasi południowi sąsiedzi, którzy na mundialu wygrali tylko pierwszy mecz z USA, przeżywali prawdziwe problemy kadrowe. Przeciwko Włochom nie mogli zagrać Tomas Ujfalisi i Vratislav Lokvenc, zdyskwalifikowani za kartki oraz kontuzjowany Jan Koller – drugi obok Lokvenca, „napastnik-wieżowiec”. Mimo tych osłabień Czesi rozpoczęli mecz z wielką determinacją. Już po kwadransie gry stworzyli trzy dogodne sytuacje, a to, że Włosi nie stracili gola, mogli zawdzięczać jedynie Gianluigi Buffonowi. Za pierwszym razem dobrą sytuację zmarnował Milan Baros, a po nim dwukrotnie piłkę w siatce starał się umieścić najjaśniejszy punkt Czechów Pavel Nedved. Zepchnięci do defensywy Włosi nie byli w stanie wyprowadzić jakiejkolwiek akcji. Na domiar złego z powodu kontuzji boisko opuścił w 17 min Alessandro Nesta, a jego miejsce zajął Marco Materazzi. Niebawem okazało się, że ta wymuszona zmiana była... szczęśliwa. W 26 min rzut rożny wykonywał Francesco Totti. Do piłki najwyżej wyskoczył właśnie Materazzi i strzałem głową pokonał bezrobotnego do tej pory Petera Cecha. Gol zupełnie podciął skrzydła podopiecznym trenera Karela Brücknera, w których poczynania wkradły się nerwy. Tych na wodzy nie potrafił utrzymał Jan Polak i jeszcze przed przerwą wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę. Po zmianie stron „Squadra Azzurra” kontrolowała już przebieg gry i ograniczała się do kontrataków. Jednak źle nastawione celowniki mieli Totti i Felippo Inzaghi. Ten drugi dopiął swego w 87 min, kiedy po jednej z kontr wykorzystał sytuację sam na sam z Cechem. Pavla Nedveda i jego kolegów należy jednak pochwalić za ambicję i wolę walki. Dla pomocnika Juventusu Turyn była to ostatnia wielka impreza, na której zagrał. Po mundialu Nadved pożegna się z występami w reprezentacji, tak jak pewnie kilku innych piłkarzy Czech. Tym samym wczoraj skończyła się era drużyny, która przed dziesięcioma laty wywalczyła wicemistrzostwo Europy... Włosi z kolei awansowali do dalszej fazy mistrzostw i starym zwyczajem nie pokazali olśniewającego futbolu. Czy będą w stanie powalczyć o medale? Fabio Cannavaro przyznał, że sukces drużynie może tylko zagwarantować „catenaccio”, czyli taktyka zmasowanej obrony... (map)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama