Reklama
Zegarmistrz światła, czyli wiwat Jubilat!
Jeśli te dwie \"widzki” i słuchaczki uniosą w swoje dorosłe życia pamięć o człowieku, tak blisko którego dane im było się znaleźć, to Tadeusz Woźniak będzie żyć jeszcze bardzo długo.
- Mirosław Pietraś
- 26.06.2006 14:59
Właśnie w tym roku stuknęło mu czterdzieści lat od swojego debiutu scenicznego. Jako Daniel Dan wyśpiewał z zespołem Dzikusy m.in. \"Letnie wspomnienia” oraz \"Na dobre i złe”. Potem przyszły inne ważne utwory w życiu jego i jego entuzjastów. Wiele z nich zna cała Polska: \"Hej, Hanno”, \"Smak i zapach pomarańczy”, \"Widziałem”.
W 1972 wygrał Opole swoją, od tej pory, wizytówką: \"Zegarmistrzem światła” do wiersza Bohdana Chorążuka.
Na wiele lat Tadeusz Woźniak poświęcił się pracy kompozytorskiej dla teatru. Na szczęście wrócił na estradę dzięki czemu mogliśmy go podziwiać i cieszyć się jego muzyką mającą szerszy zasięg.
W niedzielnym koncercie w Lublinie udział wzięła rodzina w składzie: Jolanta Majchrzak - śpiew, Tadeusz Woźniak - śpiew, gitara, Piotr Woźniak - śpiew gitara (Piotr przed wielu laty zaśpiewał \"Jak dobrze być poziomką”) i Mariusz Jagoda - śpiew, skrzypce. Trochę tylko wstyd, że tak wielki artysta, patrząc ze sceny, poznał kolor siedzisk widowni Muszli Koncertowej.
Data dodania:
26.06.2006 14:59
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze