Prawie jak palmy, czyli plaża po lubelsku
Palmy z liści paproci, nie skoszona trawa i lodowata woda. To jednak nie odstraszyło kilkuset mieszkańców Lublina, którzy w weekend odpoczywali przy Al. Zygmuntowskich. Kompleks plażowo-basenowy ma być jedną z głównych miejskich atrakcji tego lata.
- 02.07.2006 20:47
Miasteczko wakacyjne na obiektach Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji \"Bystrzyca” działa od soboty. Do dyspozycji lublinian są dwa odkryte baseny i brodzik ze zjeżdżalnią dla dzieci. A wokół pływalni tony piasku, na których powstały boiska do siatkówki i nożnej piłki plażowej.
- Hawaje to to nie są, ale jak na lubelskie warunki wyszło całkiem nieźle - mówi Elżbieta Stachyra, która wczoraj z mężem i dziećmi odpoczywała przy Al. Zygmuntowskich. - Nie trzeba wyjeżdżać z miasta, żeby całkiem przyjemnie spędzić słoneczne popołudnie. Tylko żeby woda w basenach była cieplejsza...
Ale fanom kąpieli nawet to nie przeszkadzało. - Jak się pływa, to wcale nie jest zimno. Trzeba się tylko odpowiednio rozgrzać - mówi 6-letnia Marika.
- Ja tam wolę opalanie. Piękne słońce, dobry olejek i ciekawa książka. Mogłabym tak leżeć cały dzień - dodaje Dorota Jadczuk. - Tylko następnym razem wezmę leżak. Bo ciężko leżeć na kocu na nie skoszonej trawie.
Odpoczywający w wakacyjnym miasteczku lublinianie narzekali też na zaopatrzenie barku. I palmy, którymi mają być latarnie ozdobione liśćmi paproci. - Prawie jak plaża, więc mamy też latarnie prawie jak palmy - śmieje się Artur Zamojski.
- Szykujemy różne atrakcje na całe wakacje - zapowiada Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR. - Rozmawiamy m.in. ze studentami animacji kultury, którzy mogliby prowadzić zajęcia z dziećmi. Dla nich byłaby to znakomita praktyka, a dla najmłodszych ciekawa rozrywka.
Wakacyjny kompleks otwarty jest codziennie w godz. 10-20. Jednorazowa wejściówka dla osoby dorosłej kosztuje 7 zł, dla uczniów - 5 zł. Dzieci do lat trzech wchodzą za darmo. Za 10 zł można też kupić bilet weekendowy, a za 15 zł - rodzinny.
Reklama
Komentarze