Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Karty za warcaby

Pamiętam, że gdy przed laty zbliżałem się do tego stolika narastał mi w uszach skrzyp przesuwanych po szachownicy z terakoty kapsli od butelek. Ich szybkie uderzenia: puk, puk, puk ... i damka (odwracany kapsel)!
Stojąc koło grających wiedziałem, na jakim etapie znajduje się rozgrywka. Mogłem sobie pozwolić na świadome kibicowanie grającym. W karciochy, panie tego, to można grać i na fortepianie. Wiem, wiem: ślizgają się. Wiem jednak i to, że nie o to chodzi: Plac Litewski w Lublinie od wielu lat jest miejscem męskich (sic!) spotkań przy stoliku, gdy pod pretekstem grania w cokolwiek można posiedzieć na powietrzu w miłym dla siebie towarzystwie, zamienić słowo lub dwa. I dobrze, że ta tradycja trwa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama