Blokersi kontra mieszkańcy
Starsi mieszkańcy chcą pozbyć się dresiarzy i mają pretensje do rady,
że nic nie robi. - Tu rządzi miejscowy element - rozkładają ręce osiedlowi radni. Z kolei młodzież narzeka, że jest traktowana jak przestępcy.
- 19.07.2006 10:22
Sławek ma 23 lata, nosi dres i właśnie skończył pić piwo na ławce. Obok bawi się jego czteroletni syn. Sławek wkurza się na emerytów, którzy \"umilają” mu życie dzwonieniem na policję.
- Wystarczy, że na chwilę siądę z kolegą na ławce i zaraz przyjeżdża policyjny patrol - skarży się Sławek. - Wszyscy zwalają winę na nas. Ale niech mi ktoś powie, gdzie młodzież ma się spotykać? Jaką mamy tu rozrywkę? Ani boisk do kosza, ani porządnego placu zabaw dla dzieci.
Plac zabaw jest punktem zapalnym. Tam spotykają się i emeryci, i dresiarze. A wygląd placu pozostawia wiele do życzenia: z powyrywanych desek wystają kilkucentymetrowe gwoździe, na chodniku kilogramy potłuczonego szkła i butelki po tanim winie.
Pan Marek, mieszkaniec osiedla, wie czyja to sprawa.
- To tacy jak on - mówi, wskazując na Sławka. - Piją i awanturują się do rana! Tłuką butelki i straszą mieszkańców. Przecież to nie dziecko powyrywało deski - zauważa Marek.
Sławek twierdzi, że to nie on, a bandy pijaczków. - To oni rozbijają butelki i załatwiają się na oczach dzieci. Ja przecież też mam syna - mówi Sławek. Według niego winna jest administracja, bo nie dba o bezpieczeństwo mieszkańców i czystość osiedla. I z tą opinią zgadza się też pan Marek. Ale administracja nie ma sobie nic do zarzucenia.
- To nie nasza wina - twierdzi Barbara Szmorgun, osiedlowa radna. - Osiedle jest brudne i niebezpieczne, bo od rana do nocy przesiaduje tu miejscowy element. Walczymy o to, aby powstał tu punkt policji. Może wtedy będzie bezpieczniej.
Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej: Na tę dzielnicę dostajemy kilka wezwań dziennie. Większość interwencji kończy się mandatem za picie alkoholu. A ci, którzy nie mają nic na sumieniu, nie muszą bać się kontroli.
W całej tej sprawie głosu nie zabrały tylko dzieci i miejscowy element. Te pierwsze głosu przecież nie mają, a drudzy wypowiadać się nie chcieli.
Reklama
Komentarze