Radosny futbol w Łęcznej
Trzy tysiące widzów przyszło zobaczyć odmieniony zespół Górnika. I na pewno nie żałowali. Na tle III-ligowca z Koziernic łęcznianie pokazali ofensywny futbol, strzelając aż 7 goli.
- 25.07.2006 11:19
Wczorajszy wieczór na stadionie przy al. Jana Pawła II rozpoczął się od uroczystości otwarcia nowej podgrzewanej płyty, którą poświęcił ksiądz Janusz Rzeźnik. Później oficjalnie przedstawieni zostali miejscowej publiczności poszczególni zawodnicy, wśród nich Dawid Topolski, z którym dziś \"zielono-
czarni” podpiszą kontrakt. Nowa była także maskotka - Gwarek, towarzysząca od tej pory drużynie. Fani otrzymali jeszcze jeden upominek - w kierunku trybun zawodnicy wykopali piłki ze swoimi autografami.
Po części oficjalnej rozpoczął się sparing. Dariusz Kubicki wystawił jedenastkę zbliżoną do tej, która wybiegnie przeciwko GKS Bełchatów na inaugurację sezonu. Chociaż zaskakujące było desygnowanie do ataku Borce Manevskiego. Niestety, w drużynie zabrakło uskarżających się na urazy Zbigniewa Grzybowskiego, Piotra Bronowickiego, Piotra Leciejewskiego, Sławomira Nazaruka i Vladimira Sandulovicia.
Początek spotkania był sensacyjny. Przemysław Kulig popełnił błąd, skrzętnie wykorzystany przez Grzegorza Seremaka. Potem sprawy potoczyły się już właściwym torem. Szczególnie ładna była akcja z 21 min, kiedy celnym strzałem popisał się Jakub Grzegorzewski. Ale cała w tym zasługa nowego kapitana Veljko Nikitovicia, który popisał się długim, prostopadłym podaniem. Bramek mogło paść więcej, jednak w bramce gości kilkakrotnie udanie interweniował Robert Stawiarski.
Po przerwie Górnik zaprezentował się w zupełnie zmienionym składzie, ale wciąż na przedpolu Kozienic było gorąco. Spośród wielu sytuacji, trzy zakończyły się golami.
Reklama













Komentarze