Reklama
Górnik spadnie z ligi?
Wrocławski sąd aresztował wczoraj na trzy miesiące Ryszarda M., pracownika Górnika Łęczna. Mężczyzna jest podejrzany o wręczanie łapówek sędziom piłkarskim w zamian za ustawianie korzystnych wyników meczów. PZPN
nie wyklucza degradacji Górnika z ekstraklasy.
- 28.07.2006 20:47
Ryszard M. pracuje w Górniku jako specjalista odnowy biologicznej. Wcześniej, przez kilkanaście lat, był też kierownikiem drużyny z Łęcznej. Mężczyzna został zatrzymany w środę rano. Dzień później wrocławska prokuratura, która prowadzi śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce, postawiła mężczyźnie zarzut handlowania meczami.
Wczoraj wrocławski sąd wydał decyzję o trzymiesięcznym areszcie. – Sąd uznał, że w przypadku podejrzanego zachodzi realna obawa matactwa – tłumaczy Krzysztof Grzeszczak z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Prokuratorzy nie ujawniają, ile meczów i w jakim czasie miał ustawiać Ryszard M. Nieoficjalnie mówi się, że afera dotyczy lat 2003–2005, kiedy Górnik wywalczył awans do ekstraklasy i przez pierwsze dwa sezony grał w pierwszej lidze.
– Jeśli w toku postępowania zostanie udowodniona wina i okaże się, że miało to wpływ na wyniki Górnika, nie wykluczamy degradacji klubu do niższej klasy rozgrywkowej – mówi Jacek Kryszczuk, wiceprzewodniczący Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej. – Na razie zawieszamy Ryszarda M. w prawach działacza związku. I czekamy na koniec postępowania przygotowawczego i ewentualny akt oskarżenia.
Podobnie mówią władze klubu z Łęcznej. – Nie wpłynęło do nas żadne oficjalne pismo z sądu ani prokuratury – mówi Wiesław Sikora, prezes Górnika. – Nie wiemy, jakie zarzuty zostały postawione, jakich meczów i jakiego okresu dotyczą. Przecież nikt z nas tak naprawdę nie wie, czy zarzuty dotyczą Górnika czy tylko Ryszarda M.
Reklama













Komentarze