Tatuś urządził dziecku piekło
Pawełek ma trzy miesiące i już przeżył tragedię. Chłopczyk trafił do szpitala z posiniaczoną buzią, poranioną głową i śladami poparzeń. Płaczem reaguje, gdy ktoś próbuje dotknąć jego rączek.
– To są ślady mogące świadczyć o pobiciu dziecka – twierdzi Stefania Kurcewicz, ordynator oddziału dziecięcego chełmskiego szpitala. – Gdy go przyjmowałam, chłpczyk był brudny, ale dobrze odżywiony – dodaje.
- 30.07.2006 20:42
Do szpitala malca przywiozła policja i kurator sądowy. Przyjechała też matka dziecka – 28-letnia mieszkanka gminy Siedliszcze. Nie chciała powiedzieć, w jakich okolicznościach jej synek doznał urazów. Podała kilka wersji. Tłumaczyła, że chłopczyk uderzył główką o szczebelki w łóżeczku. Potem mówiła, że w ściankę wózka. Dopiero indagowana przez lekarkę i policjantów przyznała, że chłopca pobił jej 46-letni konkubent, ojciec Pawełka. Z opowieści matki dziecka wynika, że mężczyzna był pijany. Zdenerwował się na synka i uderzył go otwartą ręką w twarz.
Policja już zatrzymała zwyrodnialca. Andrzej K. odpowie za znęcanie się nad dzieckiem. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
– Sprawdzamy, czy nad dzieckiem nie znęcała się też matka – informuje Renata Laszka-Rusek z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Tym bardziej że Pawełek w ciągu trzech miesięcy swojego życia już trzeci raz jest w szpitalu. Matka jest cały czas przy nim i karmi go piersią. – Była tak samo brudna jak jej synek. U nas się umyła, daliśmy jej czyste ubrania i jedzenie – opowiadają lekarze.
Z wstępnych ustaleń wynika, że ona też była bita przez mężczyznę. Nie skarżyła się,
bo się bała, że i tak nikt jej nie pomoże.
Reklama
Komentarze