Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Puściła amanta w slipkach

Najpierw była sesja zdjęciowa i miłosne uniesienia. Skończyło się mniej przyjemnie. Dziewczyna uciekła, zabierając ze sobą spodnie swego adoratora. 53-letni obywatel Niemiec poznał dziewczynę przez Internet. Podawał się za właściciela agencji modelek.
Nęcił perspektywami kariery. Po paru dniach od nawiązania znajomości, dziewczyna przystała na spotkanie. Umówili się w poniedziałek na dworcu PKS przy al. Tysiąclecia w Lublinie. Dziewczyna twierdziła, że jest spod Lublina i musi dojechać autobusem. Z dworca Niemiec zabrał 20-latkę swoim renault. Pojechali do lasu w pobliżu Miłocina. Mężczyzna wyciągnął aparat fotograficzny. Zrobił serię zdjęć. – Według relacji mężczyzny, po skończonej sesji kobieta zaproponowała mu stosunek płciowy – mówi Agnieszka Pawlak z biura prasowego KMP w Lublinie. – Gdy do niego doszło, nagle złapała spodnie mężczyzny i uciekła. A w kieszeniach spodni były dokumenty, karty kredytowe, pieniądze i kluczyki do samochodu. Niemiec w samych slipkach dotarł pieszo do drogi. Ponieważ było gorąco, nikogo ten strój specjalnie nie zdziwił. Zatrzymał samochód, którym dotarł do sklepu w Tomaszowicach. Zadzwonił po policję, która próbuje teraz ustalić kim była jego płochliwa partnerka. (er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama