Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie zepsuli święta

Na inaugurację trzecioligowego sezonu w Radzyniu, pomimo deszczowej pogody, przybył nadkomplet publiczności. Piłkarskie święto rozpoczęło się na dwie i pół godziny przed meczem uroczystą mszą w intencji sportowców. Modlitwy zostały wysłuchane i gospodarze zwyciężyli 2:0, ale piłkarze trzymali swoich kibiców w niepewności do końcowych minut spotkania.
Orlęta pamiętające srogą lekcję z Krakowa w poprzedniej kolejce rozpoczęły od rundy badawczej. Ograni w lidze sanoczanie bardzo szybko narzucili beniaminkowi swoje warunki gry. Czujność Krzysztofa Stężały sprawdzali kolejno Daniel Niemczyk i Maciej Kuzicki jednak popularny \"Diablo”, obronną ręką wychodził ze wszystkich opresji. Dwie klarowne sytuacje gości zmobilizowały miejscowych do śmielszych poczynań. W 27 min Grzegorz Krystosiak, a po chwili Marcin Korneluk, próbowali sfinalizowania akcji mocnymi strzałami z dystansu. Czas działał na korzyść podopiecznych Marka Majki, którzy z każdą upływającą minutą nabierali pewności siebie. Jednak tworzone akcje, choć ciekawe dla oka, wykańczane były z precyzją bliższą... rugby. -Trzeba zagrać śmielej. Popróbować strzałów z dystansu, murawa jest śliska- doradzał kolegom kontuzjowany Marcin Chyła. Wbrew radom doświadczonego pomocnika, drugą odsłonę od mocnego uderzenia rozpoczęła Stal. Radzynianie nie radzili sobie w środku pola. Piłka nie \"kleiła” się do nogi, a akcje ofensywne kończyły się zwykle na formacji obronnej gości. Radzynianom sprzyjało jednak szczęście. Stężała był w nie lada opałach przy strzale Kuzickiego. W chwilę później w sukurs golkiperowi przyszedł Tomasz Kaczorowski, wybijając głową zmierzającą do bramki futbolówkę. Marek Majka zareagował dość szybko. Na boisku zameldował się Rafał Borysiuk, który już 10 min później plasowanym strzałem uradował radzyńską publiczność. Po zdobyciu upragnionej bramki Orlęta odzyskały skrzydła. W 82 min przed niepowtarzalną szansą stanął Łukasz Giza. - zamiast lobować bramkarza, zdecydowałem się posłać piłkę obok niego. Źle wybrałem- kręcił głową piłkarz. Niefortunny strzelec zrehabilitował się za wpadkę już w następnej akcji kiedy sprytnie \"nawinął” obrońców i wyłożył piłkę do kolejnego asa z rękawa trenera Majki. Wprowadzony chwilę wcześniej Damian Panek z wprawą z poprzedniego sezonu posłał piłkę pod poprzeczkę. - Trafiłem ze zmianami? Raz się uda, czasami nawet trzy - śmiał się po meczu zwycięski szkoleniowiec. (GREG) Orlęta Spomlek Radzyń - Stal Sanok 2:0 (0:0) Bramki: Borysiuk (70), Panek (87). SKŁADY Orlęta: Stężała - Ślusarczyk (89 Troć), Pietroń, Kaczorowski, Krystosiak, Korneluk (60 Borysiuk), Pliszka, Gołąb (60 Frączek), Piotrowicz, Giza, Pacholarz (80 Panek). Stal: Pietrzkiewicz - Okas, Gawłowicz, Łuczka (80 Pańko), Badowicz (72 Jęczkowski), Nikody, Kuzicki, Niemczyk (89 Chudziak), Grybos, Łukacz (89 Chudziński), Węgrzyn. Żółte kartki: Ślusarczyk, Piotrowicz (O) - Okas (S). Sędziował: Dariusz Giejsztorewicz (Suwałki), Widzów: 1200.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama