Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Niespełniony debiut

Górnik nie wykorzystał szansy odważnego zaatakowania środka tabeli. Do tego potrzebne było zwycięstwo nad Wisłą Płock, która we wcześniejszych trzech meczach w Łęcznej, za każdym razem przegrywała. Wczoraj skończyło się bezbramkowym remisem, który nie ucieszył nikogo, a już na pewno Krzysztofa Chrobaka, rozpoczynającego pracę z zielono-czarnymi.
Nowy szkoleniowiec zdecydował się na kilka zmian w składzie. Od pierwszej minuty wyszli David Topolski i Dawid Sołdecki, a Artur Andruszczak przeszedł z obrony do pomocy. Natomiast na ławce rezerwowych znowu usiedli doświadczeni Grzegorz Wędzyński i Andrzej Kubica, bohater poprzedniego spotkania z Arką Gdynia. Jeśli ktoś liczył, że Wisła będzie zmęczona występem w Pucharze UEFA z Czarnomorcem Odessa, musiał srodze się zawieść. Nafciarze zawiesili wysoko poprzeczkę, grając pressingiem i daleko od własnej bramki. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał gospodarze oddali dopiero w 86 min i to z rzutu rożnego w wykonaniu Topolskiego. A największe brawa zebrała fanka Martyna, strzelająca w przerwie rzuty karne Krzysztofowi Żukowskiemu. Po raz pierwszy groźnie zrobiło się w 7 min, gdy z półwoleja uderzył Paweł Sobczak, a za chwilę groźnie główkował Żarko Belada. Później przez długie fragmenty gra był rwana, a na boisku rządził chaos. Łęcznianie mieli duże kłopoty z konstruowaniem akcji. Dopiero w 22 min udało się zanotować strzał, ale bardzo niecelny w wykonaniu Przemysława Kuliga. Znacznie groźniej było w 26 min, kiedy po rzucie wolnym Topolskiego, Jakub Grzegorzewski główkował obok bramki. W rewanżu, też po stałym fragmencie gry, bliski szczęścia był Patrik Gedeon. Druga część rozpoczęła się od dośrodkowania Artura Andruszczaka, a będący w niezłej sytuacji Kulig, nie skierował piłki głową w bramkę. Na boisku znowu działo się niewiele ciekawego, a ostatnim naprawdę emocjonującym akordem była w 78 min akcja Wahana Geworgiana. Gruzin z polskim paszportem zakręcił Tonim Golemem, wykładając futbolówkę Gedeonowi. Na szczęście pomocnik Wisły popisał się fatalnym pudłem. Ten mecz pokazał, że przed trenerem Chrobakiem mnóstwo pracy. Dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach przychodzi w samą porę. Jednym z testów dla jego piłkarzy będzie sparing w Bełchatowie. Dobrze by było, aby już z jakimś istotnym wzmocnieniem (wzmocnieniami) w składzie. Jednak szkoleniowiec poważnie bierze pod uwagę i taki wariant, że do końca sierpnia nie uda się już nikogo pozyskać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama