Dziś, wyjazdowym meczem z AZS Politechniką Koszalin, szczypiornistki Safo ICom Lublin zainaugurują ligowy sezon. Po powrocie z dwóch międzynarodowych turniejów - w Oldenburgu i Aalborgu - mistrzynie Polski ponownie zawitały do Mielna, gdzie przebywały na obozie, i tam spędziły ostatnie godziny przed rozpoczęciem ekstraklasy. - Daje się odczuć zmęczenie turniejowymi meczami oraz samymi podróżami - nie ukrywa Edward Jankowski, szkoleniowiec Safo ICom.
Marcin Prażmowski
29.08.2006 20:07
• Wnioski po występach w Oldenburgu i Aalborgu zostały wyciągnięte?
- Graliśmy nie równo. Brakowało nam dynamiki i szybkości. Była i jest luka na lewym skrzydle i przez to mamy problemy z kontrą. Zresztą właśnie ten element gry, to obecnie nasza największa bolączka. Dzięki kontratakowi Dunki czy Norweżki zdominowały nas, zdobywając w ten sposób połowę wszystkich bramek.
• Nie brzmi to zbyt optymistycznie.
- Cieszy mnie szybki powrót do wysokiej formy Magdaleny Chemicz. Innym piłkarkom wciąż brakuje stabilności. Poza tym przećwiczyliśmy kilka wariantów gry, które w lidze powinny się sprawdzić.
• Liczba minusów jest wyższa od plusów...
- Nie oznacza to wcale, że nie powinniśmy być optymistami przed inauguracją. Forma przyjdzie wraz z graniem.
• Niepokoją kontuzje w drużynie.
- Niestety, tego nie da się nigdy przewidzieć. W tej rundzie na pewno zabraknie Sabiny Włodek, a przez najbliższy miesiąc z gry wyłączona będzie jej dublerka Małgorzata Rola. Na całe szczęście treningi wznowiła już Ewa Damięcka i jak powrócimy do Lublina, zacznie zajęcia wraz z zespołem. Podobnie jak Edyta Malczewska.
• Przed rozgrywkami wydawało się, że Safo ICom pozyska kilka zawodniczek. Wzmocnień, jednak nie było za wiele.
- Nie da się ukryć, że pozostaje nam tylko bazować na piłkarkach, które występowały w poprzednim sezonie. Cieszy postawa Eweliny Przygodzkiej. Jest to mocna dziewczyna, która w naszym klubie powinna się rozwijać. Rośnie forma Moniki Marzec, jak tak dalej pójdzie, to za trzy tygodnie osiągnie wysoki pułap.
• AZS Politechnika, której przyjdzie wam stawić czoła w pierwszym meczu, do ligowych potentatów się nie zalicza.
- W mojej opinii jest to typowy średniak, ze wskazaniem na dolne rejony tabeli. Nie mniej to rywal groźny u siebie. Przecież na początku ubiegłego sezonu pokonały AZS AWFiS, tak więc trzeba będzie uważać. Szczególną uwagę musimy zwrócić na Iwonę Szafulską i Ewę Jarzynę. To właśnie te dwie zawodniczki \"robią grę” AZS Politechnice. Jestem jednak optymistą i jeśli od samego początku piłkarki będą się trzymały ustalonej taktyki, to wygramy.
Komentarze