Reklama
Białek upokorzył Stal
Miałem rywala rozpracowanego - przyznał po ostatnim gwizdku meczu ze Stalą Kraśnik Marek Sadowski, trener Łady. I trudno mu nie przyznać racji, bo beniaminek rozbił głównego faworyta ligi aż 3:0. Katem Stali okazał się Wojciech Białek, który zapisał na swoim koncie hat-tricka.
- 04.09.2006 11:25
Nie takiego rezultatu, a co najważniejsze gry, spodziewał się po swoich podopiecznych Grzegorz Komor. \"Żółto-niebiescy” byli tylko cieniem tej drużyny, która do wczoraj mogła poszczycić się kompletem zwycięstw. Grający radosny, szybki i ofensywny futbol kraśniczanie, tym razem z wielkim trudem konstruowali akcje. Nawet kiedy podeszli pod pole karne rywala, mieli problemy z oddaniem strzału. - Graliśmy jak dzieci - przyznał Paweł Bugała. - Gospodarze bardzo dobrze prezentowali się w obronie, a my, zamiast skutecznie atakować, traciliśmy piłkę. - Faktycznie oczekiwania były większe, jednak nie robimy tragedii. Zespół musi się jak najszybciej otrząsnąć, tak aby w kolejnych meczach pokazać na co go stać - powiedział Wojciech Wilk, prezes \"stalówki”, który zasiadł na trybunach biłgorajskiego stadionu.
Losy meczu rozstrzygnęły się w niespełna w pięć minut, a bohaterem okazał się Białek. Napastnik Łady bezlitośnie wykorzystał błędy defensywy rywala. W końcówce najlepszy snajper zamojskiej V ligi ubiegłego sezonu pozwolił sobie nawet na strzał z przewrotki i do pełni szczęścia zabrakło centymetrów. Gdyby jednak piłka ugrzęzła w siatce, z pewnością byłaby to bramka sezonu. - Sami stwarzaliśmy niebezpieczeństwo pod własną bramką. Podawaliśmy tylko piłkę Ładzie - mówił po meczu Ernest Chomicz, który nie o takim powrocie na stare śmieci marzył. - Z pewnością mój powrót do Biłgoraja przysporzył kibicom wiele radości, ale w z zupełnie innym kontekście - dodał wychowanek Łady.
A co do powrotów, to ponownie na czwartoligowych boiskach pokazał się Nikolaj Fokin. Ukraiński golkiper, grający ostatnio w Granicy Lubycza Królewska, wczoraj za wiele pracy nie miał. Jednak zdążył zobaczyć żółty kartonik. Za opóźnianie gry rzecz jasna...
(map)
Bramki: Białek (17, 21, 90+3).
Łada: Fokin - Skrzypek, Sawczuk, Kukiełka, Bartecki, Popajewski (90 Blacha), Fulara (78 Połeć), Gutek (58 Farotimi), Fulara (69 Kołodziej), Zarczuk, Białek.
Stal: K. Mazur - Grajper, Kubiak, Ławryszyn, Gołębiowski, Wronka, Chomicz, Król (64 Polikowski), Bugała, Kusztykiewicz (57 Krężołek), Kępka.
Żółte kartki: Popajewski, Farotimi, Fokin (Ł) - Kubiak, Ławryszyn (S). Sędziował: Pawlak (Chełm). Widzów: 1200.
Reklama













Komentarze