Daniel Koczon nareszcie trafił
W Sanoku doszło do konfrontacji Stali, najsłabszego w tej chwili III-ligowca, z czołowym zespołem rozgrywek - Motorem. Lublinianie bezwzględnie wykorzystali wszystkie słabe punkty przeciwnika, odnosząc czwarte w sezonie zwycięstwo.
- 04.09.2006 11:19
Gospodarze bardzo chcieli przełamać złą passę, dlatego mecz wcale nie był spacerkiem dla podopiecznych trenera Ryszarda Kuźmy. Stal odważnie zaatakowała od pierwszej minuty, ale lublinianom udało się przeczekać, bez strat, chwilowy napór rywali.
W 3 min, po zagraniu z prawej strony Ireneusza Grybosia, Fabian Pańko był na czystej pozycji, ale na szczęście źle uderzył piłkę. Minutę później Pańko odebrał futbolówkę Dawidowi Ptaszyńskiemu, wpadł w pole karne, strzelił, a wybiegający z bramki Łukasz Krymowski zdążył z udaną interwencją.
Motor po raz pierwszy zagroził gospodarzom w 12 min, kiedy sfaulowano Daniela Koczona. Rzut wolny z lewej strony, z boku pola karnego, wykonał Marcin Syroka. Po jego soczystym uderzeniu, zmierzającą pod poprzeczkę piłkę wybił Dawid Pietrzkiewicz, który obronił też strzał Koczona. W 28 min brakarz Stali ponownie uratował swój zespół przed utratą gola, wygrywając pojedynek z Piotrem Prędotą. Ale kolejna akcja lublinian była już udana. Po strzale Marcina Popławskiego Pietrzkiewicz odbił piłkę, a nadbiegający Paweł Maziarz postarał się o skuteczną poprawkę, trafiając z kilkunastu metrów do pustej bramki.
Po przerwie znów zaatakowała Stal. Strzałem z około 20 m popisał się Paweł Kosiba, jednak piłka minimalnie przeleciała obok spojenia słupka z poprzeczką. Sanoczanie nawet mieli lekką przewagę, walczyli bardzo ambitnie, ale bez efektów. Z kolei Motor czyhał na okazje do kontr i błędy przeciwników. W 55 min, po centrze z rogu Syroki, przestrzelił Dawid Ptaszyński. Później Popławski dwukrotnie stanął przed szansą podwyższenia wyniku. Za pierwszym razem nie trafił do celu, za drugim na przeszkodzie stanął obrońca. Od 83 min Motor grał w dziesięciu, bo drugą żółtą kartką został ukarany Dariusz Turkowski. Mimo to goście nie stracili wigoru. Liczebna przewaga rywali nie przeszkodziła lublinianom w zdobyciu drugiej bramki. Piotr Prędota zagrał z lewej strony do wbiegającego w pole karne Daniela Koczona, który wreszcie przełamał strzelecką niemoc i z około 16 m przelobował Pietrzkiewicza. Stali trudno było pogodzić się z piątą w sezonie porażką. W przedłużonym czasie gry (o 4 minuty), wychodzącego na czystą pozycję Maziarza, sfaulował Rafał Okas. Sędzia ukarał winowajcę czerwoną kartką.
BRAMKI
0:1 - Maziarz (41), 0:2 - Koczon (84).
SKŁADY
Sanok: Pietrzkiewicz - Okas, Łuczka,
D. Jęczkowski, Sumara - Niemczyk, Węgrzyn, Kuzicki, Kosiba - Pańko
(32 Nikody), Gryboś (63 Badowicz).
Motor: Krymowski - Syroka, Ptaszyński, Turkowski, Żmuda - Maziarz, Kaciczak (84 Styżej), Sobiech (74 Falisiewicz) - Prędota, Koczon (90 Iracki), Popławski (90+3 Rutkowski).
Czerwone kartki: Okas (90+3)
- Turkowski (83, za drugą żółtą).
Żółte kartki: Niemczyk, Nikody, Łuczka, Pietrzkiewicz (S) - Żmuda, Turkowski (M).
Sędziował: Jacek Lis z Katowic.
Widzów - 600.
Reklama













Komentarze