Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Podium było blisko

Lekkoatleci AZS AWF Biała Podlaska zakończyli I-ligową rywalizację na czwartym miejscu. Jest to najwyższa lokata w historii bialskiego klubu. Na dziesiątej pozycji uplasował się zamojski Agros, a AZS UMCS Lublin był dwunasty, utrzymując się w gronie najlepszych drużyn.
Bialczanie mieli apetyt nawet na miejsce medalowe, dlatego obok zadowolenia z uzyskanego wyniku, jest też lekki niedosyt. - Po pierwszym rzucie zajmowaliśmy trzecią lokatę i nie ukrywam, że chcieliśmy ją utrzymać - powiedział Tadeusz Makaruk, trener koordynator lekkoatletów AZS AWF. - Sądzę, że byłoby to możliwe, gdyby we Wrocławiu, w drugim rzucie, wystartowała Marzena Wysocka. Niestety, nasza czołowa dyskobolka musiała poddać się operacji kolana, a taką zawodniczkę trudno zastąpić. W końcu nie udało się utrzymać 77- punktowej przewagi nad goniącym nas zespołem. Ale czwarta pozycja też cieszy, tym bardziej że jest najwyższa w historii klubu. To zasługa całej, 25-osobowej ekipy. W bialskiej drużynie tradycyjnie mocnymi punktami byli miotacze, podopieczni trenera Krzysztofa Stipury. W rzucie dyskiem dwa czołowe miejsca zajęli Olgierd Stański i Andrzej Krawczyk. W pchnięciu kulą trzeci był Michał Hodun. Nie zawiodła także sprinterka Beata Makaruk, triumfatorka biegu na 100 m. Z kolei prezes Agrosu nie krył rozczarowania z wyniku drużyny. - Liczyłem na więcej. Szczególnie zawiodłem się na zawodnikach startujących w konkurencjach rzutowych - stwierdził Konrad Firek. - Nie wiem dlaczego Katarzyna Kita, która dosyć regularnie przekraczała w rzucie młotem granicę 60 metrów, teraz uzyskała tylko 52 m. Zdaję sobie sprawę z tego, że kalendarz ligi jest dość niefortunny i większość lekkoatletów albo jeszcze nie ma wysokiej formy, albo podczas drugiej rundy najlepszy czas ma już poza sobą. Ale dopóki takie zawody są, należy je traktować poważnie. Dla klubów to bardzo istotne. W zamojskim zespole na wysokości zadania stanęła Anna Jakubczak, pierwsza w biegu na 800 m. Dobry wynik uzyskała również Aleksandra Fila, wypożyczona z lubelskiego Startu. Wygrała konkurs trójskoku z rezultatem 13,70. Lubelski AZS UMCS walczył o utrzymanie się w I lidze i cel osiągnął - Nasz wynik odzwierciedla możliwości klubu i zespołu - powiedział Dariusz Szymczuk, trener lubelskich akademików. - W tym roku wystarczyło to do zajęcia 12 lokaty, ale za rok wymagania mogą być większe. W minioną sobotę miałem wrażenie, że większość zespołów przyjechała tylko po to, aby utrzymać stan posiadania z pierwszego rzutu. Szkoda, że do pełnej dyspozycji nie może powrócić Marta Borkowska. Niestety, dokuczliwa kontuzja nie pozwala skakać wyżej. We Wrocławiu uzyskała 178 cm. Po raz trzeci z rzędu pierwsze miejsce w drużynowej lidze lekkoatletycznej zajął AZS AWF Warszawa. Najlepsze wyniki zawodów na Stadionie Olimpijskim uzyskali: Robert Wolski (MKS MOS Płomień Sosnowiec) w skoku wzwyż - 2,31 (rekord życiowy) oraz o tyczce - Przemysław Czerwiński (5,60) i Monika Pyrek (oboje MKL Szczecin) - 4,40. W tym roku, po raz pierwszy w historii ligi, zabrakło stołecznej Skry, klubu dominującego w lekkiej atletyce przez wiele lat. W nowej formule drużynowej rywalizacji, wprowadzonej w 1993 roku, Skra do 2002 roku tylko raz (w 1998) nie zajęła pierwszego miejsca. Potem było już tylko coraz gorzej. W 2006 roku wycofała się z rozgrywek.(art)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama