Powrót do przeszłości
Prowizoryczne rozwiązanie z duetem trenerskim na ławce zamojskiego trzecioligowca dobiegło końca. Stanowisko zwolnione przez zdymisjowanego przed spotkaniem z Hutnikiem Kraków Krzysztofa Rysaka zostanie zajęte przez Włodzimierza Gąsiora. Nowy szkoleniowiec zadebiutuje w spotkaniu ze Stalą Sanok.
- 12.09.2006 10:37
Do formalnego podpisania umowy dojdzie najprawdopodobniej już dzisiaj. Szkoleniowiec porozumiał się w sprawie szczegółów kontraktu. Na przeszkodzie do objęcia trzecioligowca pozostaje jeszcze rozwiązanie umowy z aktualnym pracodawcą - Stalą Mielec.
Obecny trener czwartoligowej Stali będzie czwartym szkoleniowcem Hetmana w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Choć kariera trenerska Gąsiora jest związana w dużej części z rodzimym Mielcem, nazwisko nowego szkoleniowca jest w Zamościu doskonale znane. Włodzimierz Gąsior dwukrotnie prowadził Hetmana w czasach jego drugoligowej świetności. Gąsior nie był jedynym kandydatem do objęcia pieczy nad zamościanami. Klub z ul. Królowej Jadwigi prowadził rozmowy z Czesławem Palikiem, który również zapisał się w drugoligowej historii klubu.
Nie wiadomo, czy powrót Gąsiora na ławkę trenerską Hetmana będzie prawdziwym powrotem do przeszłości, najlepiej tej drugoligowej. Z całą pewnością roboty nowemu trenerowi jednak nie zabraknie. Zamościanie spisują się fatalnie, a już w sobotę spotkają się w Sanoku ze Stalą, jedynym zespołem, który jeszcze wyprzedzają w tabeli. Tymczasem Hetman przypomina jeźdźca bez głowy. Co prawda, wierzchowiec ma wreszcie obrok, bo sponsorzy sypnęli groszem, ale bez wprawy trzymają lejce. O sposobie podejmowania klubowych decyzji można się jedynie domyślać. Walne zebranie i wybór głównego dżokeja dopiero w październiku. Inne wybory trochę później, ale w klubie już ciemno od polityki.
No i jeszcze ten pośpiech. Szansę Rysaka odmierzał stoper. W ciągu ośmiu spotkań zdążył jednak błysnąć rozsądną koncepcją - promowania klubowych wychowanków w miejsce znikających z ostatnią złotówką zaciężników. Zegar tykał szybko Grzegorzowi Wesołowskiemu i Waldemarowi Wiatrowi. Każdemu zabrakło czasu, by cokolwiek zbudować. Najnowszy nabytek Hetmana też nie skorzysta z komfortu, pożar przyjdzie gasić z marszu. Głowa Gąsiora w tym, by wierzchowiec, którego dosiadł, przestał kuleć przed Sanokiem.
Reklama













Komentarze