Po wycofaniu się chełmskiego Meblotapu ze sponsorowania drużyny koszykarek AZS ekstraklasa miała powrócić do Lublina. Czy zespół jednak powstanie i przystąpi do rywalizacji, okaże się w ciągu kilku najbliższych dni. Wiele zależy od rozmów z puławskimi Azotami, które w poprzednim sezonie wspierały finansowo występy podopiecznych trenera Sławomira Depty.
Artur Toruń
13.09.2006 22:25
Czasu na stworzenie drużyny, praktycznie od nowa (jak co roku), pozostało mało. Ekstraklasa koszykarek ruszy za niespełna miesiąc - 11 października, a lubelski zespół ma zainaugurować sezon meczem wyjazdowym z AZS Toruń. Dyrektor lubelskiego klubu twierdzi, że mimo tak krótkiego czasu jest w stanie szybko skompletować skład. - Jestem w kontakcie z menedżerami i pięć, sześć koszykarek zagranicznych mogłoby zasilić naszą kadrę - powiedział dyrektor Robert Żołnierowicz. - Do składu doszłyby też cztery zawodniczki wypożyczone wcześniej do Chełma. Liczę też na dwa wypożyczenia z polskich klubów, być może z Lotosu Gdynia.
Aby rozpocząć kompletowanie składu AZS musi mieć strategicznego sponsora. W klubie nie ukrywają, że największe nadzieje łączą z Azotami. Wycofanie się tej firmy z dalszej współpracy może zmusić akademików do wycofania się z rozgrywek.
- Przez wiele lat byliśmy obecni na koszykarskiej mapie, teraz ważą się nasze losy - dodał Robert Żołnierowicz. - W najwyższej klasie w grach halowych nasze województwo reprezentują tylko trzy kluby. Obok nas są jeszcze piłkarze ręczni Azotów Puławy i szczypiornistki Safo ICom Lublin. Szkoda byłoby stracić miejsce w elicie, tym bardziej że odzyskanie pozycji będzie znacznie trudniejsze i może trwać wiele lat. Azoty mogą nam pomóc, zwłaszcza że nie możemy liczyć na zbyt dużą hojność władz Lublina. W tym roku mamy obiecane 25 tysięcy złotych. Dla porównania, Chełm wspierał nas kwotą 150 tys., oczywiście w skali całego sezonu. My powinniśmy mieć przynajmniej półmilionowy budżet, aby myśleć o zbudowaniu zespołu, który oczywiście nie będzie walczył o najwyższe laury.
Jaka suma otrzymana z Azotów zadowoliłaby działaczy AZS? Robert Żołnierowicz stwierdził, że wystąpił z prośbą o 200 tys. zł. W poprzednim sezonie akademiczki otrzymały z Puław około 150 tys. zł. - Taka kwota na pewno pozwoliłaby nam wystartować i przetrzymać najtrudniejszy okres - wyjaśnił dyrektor akademickiego klubu.
Na decyzję Azotów czeka też trener Sławomir Depta. Nie tak dawno mógł jeszcze liczyć na Olenę Proszczenko, która chętnie występowałaby w AZS, ale wolała wcześniej zapewnić sobie byt, przedłużając umowę z Cukierkami Brzeg. Do Lublina chciała też powrócić Agnieszka Pazur, ale i ona skorzystała już z innej oferty. Wychowanka AZS postanowiła wyjechać do Austrii.
Komentarze