Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie boi się nikogo

W przyszłym tygodniu w Chinach rozpoczną się mistrzostwa świata w zapasach. Polskę będzie reprezentowało ośmiu mężczyzn i cztery kobiety.
W tym gronie znalazło się dwóch zawodników z województwa lubelskiego - Sylwester Charzewski (Cement Gryf Chełm), startujący w stylu klasycznym oraz Krystian Brzozowski (Górnik Łęczna), rywalizujący w stylu wolnym. I w tym drugim upatrywane są nasze nadzieje na medal. Brzozowski to trzeci zawodnik ostatnich mistrzostw Europy. Czy w Azji, już w dużo mocniejszej stawce, uda mu się powtórzyć sukces? Przed rokiem w Budapeszcie w kat. 74 kg stylu wolnego triumfował Buwaisa Saitiew. To był szósty tytuł Rosjanina w tej imprezie! Polak w stolicy Węgier zajął jedenastą lokatę. Saitiew do tej pory był dla łęcznianian za silny. Według prognoz Polskiego Związku Zapaśniczego Krystian powinien uplasować się minimum w pierwszej piątce, przewidując jednocześnie dla niego rolę lidera w kadrze \"biało-czerwonych”. - Zobaczymy, czy tak się stanie - uspokaja zawodnik Górnika. - Wszystko zweryfikuje mata, a ja zwyczajnie nie lubię bawić się w typowanie. Znam swoją wartość. Jak często podkreślałem, wiele będzie zależało od \"głowy”, nastawienia psychicznego. I jak zwykle od losowania. Przed mistrzostwami ciężko trenowałem, odpowiednio motywowałem. Ominęły mnie także kłopoty zdrowotne. Mogę powiedzieć jedno: Nie boję się nikogo i nie ma takiego zapaśnika, którego nie da się pokonać. Jeśli ktoś marzy o medalu, to trudno, aby przed rywalami czuł strach. Wczoraj \"wolniacy” odlecieli do Chin, w których aklimatyzację już przechodzą \"klasycy”, a wśród nich Sylwester Charzewski z Chełma. Ale w tym stylu w ekipie Polaków najwyżej stoją akcje Artura Michalkiewicza ze Śląsku, najlepszego w kat. 84 kg w Europie. Natomiast Charzewski w mistrzostwach Starego Kontynentu w kat. 66 kg był piąty. - Pozycja w pierwszej ósemce Sylwka, w tak doborowym towarzystwie, uznana zostanie za bardzo dobry wynik - uważa wiceprezes Cementu Gryf Mieczysław Czwaliński. - To będzie jego debiut w mistrzostwach globu. Do Guangzhou pojechał przede wszystkim zdobywać międzynarodowe doświadczenie. Jednak Sylwek, co już nie raz udowadniał, potrafi mobilizować się w trudnych momentach i wspinać na wyżyny. Umie radzić sobie ze stresem i obciążeniami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama