Reklama
Elektryzujące derby
W minionym sezonie świdnicka Avia była lepsza od Motoru, wygrywając dwa mecze po 1:0. W nowych rozgrywkach III ligi lepiej wiedzie się lublinianom. Po dziewięciu seriach spotkań są liderem i zapewne pałają chęcią rewanżu za poprzednie derby.
- 22.09.2006 10:11
Gdyby brać pod uwagę wyniki z tego sezonu, nietrudno byłoby wskazać faworyta niedzielnej konfrontacji. Motor jest niepokonanym zespołem, który odniósł 7 zwycięstw i dwukrotnie zremisował. Bilans Avii to 1 wygrana, 5 remisów i 3 porażki. Jednak w derbach wszystko jest możliwe, o czym lublinianie już mieli okazję przekonać się w Zamościu, gdzie bezbramkowo zremisowali z Hetmanem, zajmującym przedostatnie miejsce w tabeli.
- W tym sezonie Avii się nie wiedzie, ale z nami na pewno będą chcieli wygrać. Nic innego im nie pozostało. Tego oczekują świdniccy kibice, którzy w przypadku sukcesu swojego zespołu byliby w stanie wybaczyć inne słabe występy - powiedział Marcin Popławski, kapitan Motoru. - Z kolei my jesteśmy na fali i chcielibyśmy utrzymać dobrą passę. Niedawno rozmawiałem z Łukaszem Gireszem, ale obaj unikaliśmy tematu derbów. Nie chcieliśmy przedwcześnie podgrzewać atmosfery. Będzie wystarczająco gorąca podczas meczu.
Zagadkę stanowi skład środkowej linii lubelskiego zespołu. Wiele wskazuje na to, że zabraknie w nim Karola Dreja, który w sobotę bierze ślub. - Bardzo chcę wystąpić w Świdniku, jednak nie wiem, jak będę się czuł po weselnym przyjęciu - tłumaczył środkowy pomocnik Motoru, pozyskany z Wiernej Małogoszcz. - Wstępnie umówiłem się z trenerem, że w niedzielę rano zadzwonię i powiem w jakiej jestem formie.
Do środkowej formacji powinien powrócić Paweł Maziarz, który odpoczywał w ostatnim meczu z AKS Busko, wygranym przez lublinian 4:1. Paweł leczył przeziębienie. Wczoraj czuł się lepiej, chociaż jeszcze narzekał na ból stawów. Roszady możliwe są także w obronie. Nie wiadomo, czy trener Ryszard Kuźma znowu postawi na Piotra Styżeja. W środę otrzymał szansę gry od pierwszej minuty, ale nie ustrzegł się kilku błędów.
W świdnickiej drużynie na pewno nie zobaczymy Sebastiana Orzędowskiego, pauzującego za żółte kartki. Na urazy skarżą się Sylwester Cyranowski i Paweł Machnikowski, jednak ten ostatni powinien być do dyspozycji szkoleniowca. - W Motorze najgroźniejsza jest trójka napastników - Daniel Koczon, Piotr Prędota i Marcin Popławski - ocenił Marek Maciejewski, trener Avii. - Sądzę, że moi defensorzy jednak sobie poradzą z tymi piłkarzami. Większe kłopoty mamy z przodu, gdzie stwarzamy bardzo mało strzeleckich sytuacji.
Reklama













Komentarze