Piłkarze Avii najwyraźniej znaleźli receptę na pokonywanie swojego lokalnego rywala z Lublina. W poprzednim sezonie dwukrotnie zwyciężyli Motor, a wczoraj znowu okazali się lepsi, chociaż w lidze wiedzie im się znacznie gorzej. Z kolei lublinianie po raz pierwszy w tych rozgrywkach musieli przełknąć gorycz porażki.
Artur Toruń
25.09.2006 13:50
Świdniczanie długo czekali na przełom w swojej grze. W pięciu poprzednich meczach, rozegranych na własnym boisku, nie potrafili pokonać rywali, remisując trzy mecze i dwa przegrywając. Derby (63) okazały się najlepszą okazją do zmiany niekorzystnego wizerunku. Gospodarze wyszli na boisko niesamowicie zmobilizowani i od pierwszej minuty bardzo agresywnie zaatakowali lublinian. Goście początkowo byli równie nieustępliwi i w wielu starciach aż trzeszczały kości. Wymianę ciosów lepiej jednak znieśli świdniczanie, dlatego zaczęli dominować. W dodatku, w Motorze zabrakło Karola Dreja (w sobotę miał ślub i wesele). Defensywny pomocnik lubelskiej ekipy na pewno podjąłby rękawicę rzuconą przez przeciwników. Zastępujący go Bernard Ocholeche okazał się zbyt bojaźliwy i mało zdecydowany. Nigeryjczyk nie tylko gubił się w środkowej formacji, ale też regularnie tracił piłki, a te rzadko docierały do i tak pieczołowicie pilnowanych napastników.
Jednak pierwszą groźną sytuacje stworzyli lublinianie. Po dośrodkowaniu Marcina Syroki piłka przypadkowo odbiła się od głowy Tomasza Bednaruka, co omal nie zaskoczyło jego kolegi - Łukasza Gieresza. Bramkarz Avii popisał się refleksem. Następna akcja zakończyła się trafieniem gospodarzy, którzy wykorzystali fatalne ustawienie defensorów Motoru. Po wyrzucie piłki z autu i kolejnym przypadkowym zagraniu, futbolówka znalazła się przy nodze Tomasza Jasika. Napastnika Avii niedokładnie pilnował Dawid Ptaszyński, zostawiając mu miejsce do oddania strzału. Jasik znalazł dużą lukę i uderzył z kilku metrów do lubelskiej bramki.
Tuż po zmianie stron w doskonałej sytuacji znalazł się Łukasz Gromba, jednak zamiast kończyć akcję strzałem, wybrał podanie, niecelne, do partnerów. W 56 min przed szansą stanął Marcin Popławski, ale jego szarża została powstrzymana przez obrońców Avii. Lublinianin upadł, a sędzia nakazał grać dalej. - Na 200 procent był faul, ale arbiter na wiele pozwalał gospodarzom - żalił się kapitan Motoru. Trzy minuty później Popławski jeszcze raz postraszył świdniczan. Po błędzie Marcina Dziewulskiego znalazł się sam na sam z Giereszem, a ten skrócił kąt i zażegnał niebezpieczeństwo. Wreszcie nadeszła 69 min. Po faulu na Grombie, rzut wolny z około 30 metrów wykonywał Łukasz Misztal. Uderzył kapitalnie, w samo okienko. Krymowski nie miał nic do powiedzenia.
BRAMKI
1:0 - Jasik (20), 2:0 - Misztal (69)
SKŁADY
Avia: Gieresz - Machnikowski (46 Czępiński), Bednaruk, Misztal - Dziewulski - Szewc, Wiącek, Pranagal, Lenart (89 Poźniak) - Gromba (84 Mazurek), Jasik (80 Rusiecki).
Motor: Krymowski - Syroka, Ptaszyński, Kaciczak, Żmuda - Maziarz (80 Iracki), Ocholeche, Popławski - Prędota, Koczon (69 H. Drej), Liaszko.
Żółte kartki: Dziewulski, Pranagal (A) - Syroka, Żmuda, Ocholeche (M).
Sędziował: Marcin Muszyński (Łódź).
Widzów: (tylko kibice Avii) - 800.
Komentarze