Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Z niewolnika nie ma pracownika

Miodrag Gajić, trener koszykarzy Startu AZS, po sobotniej porażce swojego zespołu ze Sportowcem Częstochowa spakował walizki i wyjechał do Łodzi, rezygnując z posady. Wczoraj przysłał do klubu faks z postulatami. Od ich spełnienia uzależnia swój ewentualny powrót do Lublina.
Serbski szkoleniowiec, przebywający w Polsce od dziesięciu lat, domaga się lepszych warunków pracy. Chce, aby treningi w hali MOSiR trwały po 2 godziny. Postuluje, aby drugi trener był bardziej dyspozycyjny, co musiałoby się wiązać z rezygnacją Krzysztofa Ziemoląga z pracy w szkole. Trener chciał też, żeby sztab szkoleniowy jeździł za przeciwnikami i filmował ich mecze. Gajiciowi nie podoba się, że niektórzy zawodnicy nie tylko grają w koszykówkę, ale także pracują. Ma pretensję, że do dziś na trenerskim angażu nie ma podpisu działaczy. Nie podoba mu się też wynajmowane mieszkanie. Wątpliwe, aby wszystkie postulaty Gajicia były zrealizowane. Lubelski klub na pewno nie przeskoczy tematu wydłużenia czasu treningów w hali MOSiR. Zawodnicy także nie zrezygnują ze swoich pozasportowych zajęć. A skromne środki nie pozwalają na poszerzenie kadry szkoleniowej i wyjazdy na mecze rywali. Teraz pozostaje pytanie: Czy trener Gajić to zrozumie? Jeżeli nie, wówczas w jutrzejszym spotkaniu ze Spójnią koszykarze Startu AZS wystąpią pod wodzą Krzysztofa Ziemoląga, który i tak musiał prowadzić wczorajsze zajęcia. A trzeba dodać, że to nie pierwsze przymusowe zastępstwo. Sprawy rodzinne przeszkodziły Gajiciowi w wyjeździe na turniej do Inowrocławia. Serba nie było też przy zespole przez kilka dni poprzedzających inaugurację I ligi. Do tego trzeba dodać niedzielną woltę, w dosyć trudnym momencie. - Nic na siłę - powiedział Witold Czarnecki, dyrektor Startu. - Jeżeli pan Gajić nie ma przekonania do pracy u nas, to nie będziemy go namawiali. Niestety, nawet gdybyśmy bardzo chcieli, nie jesteśmy w stanie zapewnić trenerowi takich warunków, jak w ekstraklasie. Ale przed podjęciem ostatecznej decyzji chcę jeszcze porozmawiać z zawodnikami. Podobnego zdania jest Robert Żołnierowicz, dyrektor AZS, który stwierdził: Na pewno nie będę naciskał trenera Gajicia. Nie ma sensu ściągać go za wszelką cenę. Przecież nie przejął zespołu w ostatniej chwili. Nie wiem, kto poprowadzi drużynę w środę. W tym tygodniu chciałbym spotkać się z przedstawicielami Startu, aby poszukać rozwiązania na cały sezon.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama