Reklama
Muszą zmazać plamę
Koszykarze Startu AZS dziś ponownie zaprezentują się własnej publiczności. O godz. 17 zmierzą się (awansem) ze Spójnią Stargard Szczeciński. Lublinianie mają wystąpić pod wodzą Krzysztofa Ziemoląga. Drugi trener w tej chwili zastępuje Miodraga Gajicia, który po sobotniej porażce ze Sportowcem wyjechał do Łodzi.
- 26.09.2006 17:39
Zamieszanie wokół serbskiego szkoleniowca na moment przyćmiło sobotnią przegraną lublinian z ekipą z Częstochowy. Obok porażki Sportino Inowrocław była to jedna z większych niespodzianek podczas inauguracji I-ligowego sezonu. W niedzielę trener Miodrag Gajić wyjechał z Lublina, nie informując drużyny o swojej decyzji. Dopiero dzień później przysłał do klubu, drogą elektroniczną, swoje postulaty, a od ich spełnienia uzależnił powrót. O żądaniach szkoleniowca pisaliśmy we wtorek. Przypomnijmy tylko, że Gajić narzekał na warunki do pracy. Miał też zastrzeżenia do swojego asystenta. Kilka punktów, wśród nich wydłużenie treningów w hali MOSiR do dwóch godzin, nie może być zrealizowanych i Start AZS nie ma na to wpływu. Dlatego wydaje się mało prawdopodobne, aby ktoś szczególnie gorąco namawiał Serba do ponownego objęcia stanowiska trenera.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że działacze Startu i AZS chcą wybrać pierwszego szkoleniowca spośród czterech kandydatów: Krzysztofa Ziemoląga, Sławomira Depty (były trener koszykarek AZS), Arkadiusza Czarneckiego (były trener koszykarzy Startu) i Pawła Urbańskiego (były trener koszykarzy AZS).
Wszystko rozstrzygnie się jednak dopiero po dzisiejszym spotkaniu, które trzeba wygrać i zmazać złe wrażenie z pierwszej konfrontacji. Lubelscy zawodnicy zapewniają, że taka wpadka już się nie przytrafi, a w meczu przeciwko Spójni będą \"gryźć parkiet”. - Musimy zwyciężyć i zwyciężymy - zapewnił Jacek Olejniczak, center Startu.
Spójnia także rozpoczęła sezon od porażki - 70:88 w Stalowej Woli ze Stalą. Goście dzisiejszego spotkania jeszcze nie mogą wystąpić w najsilniejszym składzie. Kontuzje nadal leczą Arkadiusz Soczewski (wysoki skrzydłowy) oraz rozgrywający Tomasz Świętoński. Pod znakiem zapytania stoi gra Andrzeja Molendy.
Na inaugurację w ekipie Spójni wyróżniło się trzech koszykarzy, na których należy zwrócić uwagę. Rozgrywający (178 cm) Artur Gliszczyński zdobył 13 pkt i miał 8 asyst. Snajperski popis dał Kamil Piechucki (182 cm), który trafił 6 razy (na 7 prób) zza linii 6,25 m, a w sumie rzucił 21 pkt. 17 \"oczek” i 6 zbiórek dodał skrzydłowy (199 cm) Stanisław Prus, były reprezentant Polski juniorów.
Reklama













Komentarze