Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kiedy wróci Jurkowski?

Trenerzy nie powinni kierować się sympatiami do zawodników i tylko na tej podstawie decydować, kto ma wyjść na boisko, a kto nie. O tym powinna rozstrzygać wyłącznie forma. Co innego kibice - oni mogą wyrażać swoje upodobania. I robią to. Fani z Łęcznej wciąż pamiętają, że w Górniku jest jeden piłkarz - Bartosz Jurkowski.
W ubiegłym sezonie najwięcej zastrzeżeń do \"zielono-czarnych” było pod adresem napastników. Górnik miał kłopoty ze zdobywaniem goli, ale przynajmniej nieźle spisywał się w obronie. Za kierowanie defensywą odpowiadał wówczas Bartosz Jurkowski. Jednak następca Bogusława Kaczmarka - Dariusz Kubicki, uznał, że doświadczony zawodnik nie będzie pasował do jego koncepcji. I postanowił pozbyć się wychowanka \"Jagiellonii”, którego wciąż obowiązywał kontrakt. Argumentował, że Jurkowski jest... za niski i za wolny. Już zimą ściągnął Chorwatów Toni Golema i Leka Kcirę. A latem sprowadził Serba Vladimira Sandulovicia. Kciry, dla którego poziom I ligi był za wysoki, już nie ma w Łęcznej. Natomiast Golem w tym sezonie wyraźnie obniżył formę. Popełnił wiele błędów i kilka straconych goli obciąża jego konto. Z kolei Sandulović nawet jeszcze nie zadebiutował w Orange Ekstraklasie, łapiąc kontuzję żeber w okresie przygotowawczym. Z konieczności ze środka pomocy trzeba było cofnąć Veljko Niktovicia, co okazało się udanym pociągnięciem. Ale obok kapitana zespołu wciąż pozostaje luka do wypełnienia, bo chyba nie ulega wątpliwościom, że Toni będzie musiał usiąść na ławce rezerwowych. Stąd aż prosi się, aby do składu w końcu wrócił Jurkowski, który do niedawna też miał kłopoty zdrowotne. Jednak ostatnio wystąpił już w zespole rezerw, zbierając wysokie recenzje. Tylko czy to wystarcza? W wywiadzie dla \"Gazety Wyborczej” Krzysztof Chorbak na pytanie: Może warto wrócić do odesłanego do drugiej drużyny Bartosza Jurkowskiego, odpowiedział: To niemożliwe, bo Jurkowski nie do końca jest zdrowy. Poza tym, z tego, co wiem, nie najlepiej czuje się w grze w linii, a my tak właśnie w defensywie gramy. Trochę to zaskakujące, bo przecież za \"Boba” i Kubickiego Górnik też wychodził czwórką w linii. - Nie mogłem czegoś takiego wyrazić, gdyż nie pracowałem wcześniej z Jurkowskim i go nie znam - poprawia cytat łęczyński szkoleniowiec. - Może zostałem źle zrozumiany, bo powiedziałem jedynie, że krążą takie opinie. Przyznam, że w ogóle nie rozumiem tego \"medialnego problemu”. Rozmawiałem z piłkarzem i powiedziałem mu, że jeśli znajdzie się w optymalnej formie, to będzie brany pod uwagę. Każdy ma taką szansę. Ale w drużynie mogą grać tylko zawodnicy w pełni sprawni. A Jurkowski jeszcze nawet z nami nie trenuje. W niedzielę zostanie rozegrany mecz rezerw, potem dwa spotkania towarzyskie i na pewno każdy będzie uważnie obejrzany. O przydatności Jurkowski żadnych złudzeń nie ma Veljko Nikitović. - Jak najbardziej byłby nam potrzebny - uważa kapitan \"zielono-czarnych”. - Bartek jest doświadczony, rozegrał w I lidze ponad 250 spotkań. Zawsze grał na wysokim poziomie i nie tylko nam by się przydał, ale i każdemu innemu zespołowi. A co o \"medialnym problemie” Jurkowskiego myśli sam zainteresowany. - Zawsze byłem do dyspozycji trenera i teraz też jestem. Po to podpisałem kontrakt z Górnikiem - odpowiada.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama