Zabrakło tylko goli
W szlagierowym meczu 10 kolejki spotkań Stal Poniatowa bezbramkowo zremisowała z Ładą Biłgoraj. - Gra stała na wysokim poziomie, szkoda tylko że kibice nie zobaczyli goli - skwitował Wojciech Stopa, trener gospodarzy. - Niestety, moi piłkarze mieli wielkie problemy ze skierowaniem piłki do siatki, jednak z tego wyniku i tak jestem zadowolony - dodał Marek Sadowski, szkoleniowiec Łady.
- 09.10.2006 10:49
Dla rewelacyjnie spisującego się w lidze beniaminka z Poniatowej było to pierwsze spotkanie z ekipą z górnej półki i nic dziwnego, że miejscowym zależało na tym, aby nie przegrać... - Niestety, drużynę dotknęła plaga kontuzji. Część zawodników zagrała nie w pełni sił, tak więc o żadnym niedosycie nie może być mowy - mówi szkoleniowiec \"stalówki”. Gospodarze mogli pokonać Nikolaja Fokina, jednak strzał Tomasza Wójcika z linii bramkowej wybił Siergiej Sawczuk, natomiast Michałowi Szczawińskiemu zabrakło precyzji. To jednak nic w porównaniu z tym, co miał Wojciech Białek. Najskuteczniejszy napastnik Łady trzykrotnie stanął oko w oko z Dariuszem Ziółkowskim, ale golkiper miejscowych nie dał się zaskoczyć. Mało tego. Z 2 metrów do bramki nie trafił Arkadiusz Kołodziej. - Oczywiście, że szkoda tych okazji, ale gospodarze także mogli nas skarcić. Nie mogę jednak odmówić moim zawodnikom walki, bo zostawili na boisku sporo zdrowia. To było szybkie spotkanie, a wynik jest sprawiedliwy - dodał Marek Sadowski.
Stal: Ziółkowski - Młyniec, Piwowarski, Nowak, Niedźwiadek, Olchawski, Wilczyński (60 Wójcik), R. Szczawiński, Kuchta (82 Miazga), Wyroślak (78 Strug), M. Szczawiński.
Łada: Fokin - Skrzypek, Kukiełka, Sawczuk, Połeć (85 Bartecki), Popajewski (46 Gutek), Farotimi, Furlepa (70 Kołodziej), Fulara, Białek, Zarczuk.
Żółte kartki: M. Szczawiński, Niedźwiadek (S). Sędziował: Skiba (Chełm). Widzów: 900.
Reklama













Komentarze