Przełomu nie było
Koszykarzom lubelskiego Startu AZS nadal nie wiedzie się w I-ligowych rozgrywkach. Lublinianie przegrali już trzeci mecz z rzędu, ponownie we własnej hali. Wczoraj ulegli Górnikowi Wałbrzych 63:74.
- 09.10.2006 10:53
Jeżeli ktoś liczył na przełom lubelskiej drużyny, to znowu się zawiódł. Start AZS wprawdzie zagrał lepiej niż ze Sportowcem i Spójnią, jednak Górnik okazał się zbyt wymagającym przeciwnikiem. Goście z Wałbrzycha, zaliczani do grona faworytów I-ligowej rywalizacji, rozstrzygnęli losy spotkania w ostatniej kwarcie.
Pierwsza połowa zakończyła się remisem. Obydwa zespoły grały dosyć nerwowo, popełniając wiele błędów w ataku i obronie. Trzecia kwarta także była wyrównana, chociaż lublinianom udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie (43:41), a na początku ostatniej odsłony uzyskać 6-punktową przewagę, po trafieniach z linii rzutów wolnych Piotra Jagody i Pawła Hołoty. Ale w najtrudniejszym dla gości momencie ciężar gry wziął na siebie Marcin Stokłosa. Pod jego wodzą drużyna szybko odrobiła stratę. Wychowanek Unii Tarnów najpierw asystował przy \"trójce” Adama Gołębia, a chwilę później sam trafił zza linii 6,25 m. Wymiana koszykarskich ciosów trwała jeszcze do 35 min, kiedy Michał Sikora rzutem za 3 pkt doprowadził do remisu 54:54. Niestety, Stokłosa znowu odpowiedział \"trójką”, Górnik dodał jeszcze kolejne punkty i w 36 min wygrywał 60:56, a prowadzenia nie oddal do końca spotkania.
- Szkoda że mimo lepszej gry nasz wynik był taki sam jak w poprzednich spotkaniach - stwierdził Jacek Olejniczak, zawodnik Startu AZS. Lubelski center zebrał 15 piłek, ale to nie pomogło zespołowi w odniesieniu sukcesu. Rywale byli skuteczniejsi, przede wszystkim w rzutach za 3 pkt. Na 17 prób trafili siedem razy, a lublinianie potrzebowali aż 29 rzutów, aby zaaplikować gościom 4 \"trójki”. Dodajmy, że w zespole gospodarzy zabrakło kontuzjowanego Pawła Kosiora.
Start AZS poprowadził po raz drugi w tym sezonie Krzysztof Ziemoląg. W tym tygodniu ma się rozstrzygnąć, czy pozostanie na stanowisku pierwszego szkoleniowca, czy też działacze zdecydują się zatrudnić Sławomira Deptę lub Pawła Urbańskiego. Obaj oglądali ostatnią konfrontację.
SKŁADY I PUNKTY
Start AZS: Hołota 13, Olejniczak 10, Pelczar 4, Bidyński 4 (1 x 3), Nowakowski 2 oraz Sikora 11 (1 x 3), Derwisz 7, Jagoda 5 (1 x 3), Kowalski 5 (1 x 3), Borkowski 2, Lipowski 0.
Górnik: Stokłosa 32 (4 x 3), Gołąb 13 (3 x 3), Czerwonka 7, Nowak 7, Doliński 2 oraz Nowicki 7, Glapiński 3, Salomonik 2, Dymarski 1, Józefowicz 0.
Sędziowali: Marek Mojka, Michał Ksiądz, Krzysztof Puchałka. Widzów – 500.
Reklama













Komentarze