Wzmocnione sześcioma zawodnikami z pierwszoligowego składu rezerwy Wisły powstrzymały w Krakowie, na boisku Wawelu, lidera z Lublina. Decydującego o porażce gola Motor stracił tuż przed końcem pierwszej połowy spotkania.
Artur Toruń
09.10.2006 10:47
Obecność w krakowskim zespole trenujących z pierwszą drużyną: Thwaite\'a, Stolarczyka, Piotra Brożka, Juszczyka, Kokoszki i Chiacu wywarła na gościach wrażenie. - Podejrzewam, że jeden Stolarczyk zarabia więcej niż cały Motor - mówił Ryszard Kuźma, trener lubelskiej drużyny.
Motor walczył, ale po 20 minutach gry do natarcia ruszyli wiślacy. Uderzenie Kokoszki przeszło nad poprzeczką, a Piotr Brożek, który wyszedł na dogodną pozycję, zbyt długo decydował się na strzał i piłkę wybił mu spod nóg Marcin Syroka. W 25 min niebezpieczne zrobiło się pod bramką wiślaków. Po strzale Karola Dreja, Juszczyk nie złapał piłki, która odbiła się od jego ramienia, ale po chwili sytuacja została opanowana. W 31 min groźnie uderzał Daniel Koczon. Tym razem bramkarz Wisły obronił pewnie. Minutę później, po przeciwnej stronie boiska, Piotr Brożek idealnie wyłożył piłkę w polu karnym Chiacu. Rumuński pomocnik, który nie tak dawno z zimną krwią strzelił bramkę Sewilli, tym razem przestrzelił, posyłając futbolówkę wysoko nad poprzeczką.
Widać było jednak, że w krakowskim zespole nie brakuje fachowców, którzy mogą rozmontować lubelską defensywę. W 35 min, po zagraniu Stolarczyka, groźnie główkował Thwaite, ale Krymowski nie dał się zaskoczyć. Nie miał już jednak nic do powiedzenia, tuż przed gwizdkiem na przerwę, kiedy precyzyjnym strzałem pokonał go Szabat. Przy tej sytuacji obrońcy gości się pogubili. Mimo że Thwaite wyrzucał piłkę z autu, zastawili pułapkę ofsajdową i futbolówka bez przeszkód dotarła do Szabata.
Po zmianie stron Motor dążył do wyrównania. W 57 min z około 10 metrów huknął Denis Liaszko, ale na posterunku był Juszczyk, który wypiąstkował piłkę. Później mocne uderzenie Karola Dreja wybił Kokoszka, a Prędota strzelił nad porzeczką. Wiślacy mogli podwyższyć po strzale z dystansu Kubowicza. Piłka przeszła jednak obok słupka. W odpowiedzi z kąta strzelał Prędota, ale Juszczyk sparował na róg.
Komentarze