Reklama
Komfortowo, ale nadal nierówno
Piłkarki ręczne Safo ICom po raz pierwszy w tym sezonie zagrały w Lublinie i inauguracyjny występ w hali na Globusie okazał się szczęśliwy. Mistrzynie Polski odprawiły z kwitkiem Łącznościowca Szczecin, choć... - Można żałować, że nie udało nam się bardziej dobić rywalek - przyznał po meczu Edward Jankowski, trener Safo ICom.
- 09.10.2006 10:55
Spotkanie z rewelacyjnie spisującymi się w lidze szczeciniankami było próbą generalną obiektu, który oficjalnie otwarty zostanie w najbliższą niedzielę. - Sprawdzian wypadł udanie, jednak nie obyło się bez mankamentów. Musimy pomyśleć chociażby o punkcie gastronomicznym, czy bardziej płynnym wypuszczaniu kibiców. To wszystko dopracujemy, ale najbardziej cieszymy się, że wreszcie mogliśmy zagrać u siebie - powiedział Andrzej Wilczek, prezes lubelskiego klubu. Mimo to wielu kibiców chwaliło sobie komfortowe warunki na trybunach, a pod wrażeniem byli nawet piłkarze pierwszoligowego Górnika Łęczna, którzy skorzystali z zaproszenia i na żywo obejrzeli mistrzynie w akcji.
A samo spotkanie do porywających nie należało i gdyby gospodynie zagrały bardziej skuteczniej, kibice mogliby być światkami pogromu przyjezdnych. - Pierwszy kwadrans zagraliśmy bardzo dobrze, szkoda że później zabrakło konsekwencji. Zawodniczki rzucały z nieprzygotowanych pozycji i dlatego można mieć zastrzeżenia do skuteczności. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo i kolejne punkty - dodał szkoleniowiec lublinianek.
Jutro mistrzynie Polski czeka kolejna ligowa przeprawa. Tym razem nasz zespół zagra awansem w Jeleniej Górze. A w najbliższą niedzielę Safo ICom podejmie Budocnost Podgoricę w pierwszym meczu 2 rundy kwalifikacji Ligi Mistrzyń. - Tysiąc widzów na meczu przeciwko Łącznościowcowi \"zginęło” na trybunach. Chcemy, aby na Budocnost przyszedł komplet, dlatego mecz ten obejrzeć będzie można za darmo. Warunkiem jest posiadanie zaproszenia, które od środy można odbierać w siedzibie klubu lub w kasach MOSiR - informuje prezes Wilczek.
Reklama













Komentarze