Reklama
Liczy się tylko suma
Górnik ma dobre wspomnienia z meczów z Widzewem. Podczas inauguracyjnego sezonu w ekstraklasie wygrał z łodzianami dwukrotnie - 1:0 i 2:1. W obu spotkaniach, w łódzkich barwach, wystąpił Sławomir Nazaruk. Czy tym razem ulubieniec łęczyńskiej publiczności ponownie wyjdzie na boisko?
- 13.10.2006 11:09
Chociaż od rozgrywek 2003/04 minęły dopiero dwa lata, trudno w obu zespołach doszukiwać się wielu znajomych. W Widzewie i Górniku od tamtej pory zaszły ogromne zmiany. Spotkanie z rundy wiosennej w Łęcznej pamiętają tylko Veljko Nikitović i Piotr Bronowicki oraz wspomniany Nazaruk i Łukasz Masłowski, wówczas reprezentujący klub rywali. Dziś natomiast w łódzkiej kadrze znajdują się byli górnicy Adrian Budka, zbierający teraz wysokie recenzje, a którego latem w \"zielono-czarnych” nie widział Dariusz Kubicki oraz Artur Holewiński. - Wiosną, gdy występowałem w Śląsku Wrocław, miałem być uważnie obserwowany, ale chyba nikt tego nie robił - mówi Adrian. - Za to były, podobno, jakieś rozmowy, tylko że nic z nich nie wynikało. Dlatego znalazłem się w Widzewie. Teraz przyjeżdżam na stare śmieci, aby zwyciężyć. Musimy wreszcie zagrać dobry mecz. Do drużyny wraca już kilku kontuzjowanych zawodników, a zabraknąć może tylko Nenada Zecevicia.
Dwutygodniową przerwę w rozgrywkach w Górniku również wykorzystano na podreperowanie zdrowia. Z zespołem trenują już Dariusz Jarecki i Masłowski, leczący kontuzję od poprzedniego sezonu. Po meczu z Lechem Poznań do dyspozycji wrócił także Andrzej Kubica. - Poza Marcinem Rogowskim pozostali zawodnicy są \"w miarę” zdrowi - przyznaje trener Krzysztof Chrobak. - Czy mecz z Widzewem jest arcyważny? Jak każdy inny. Dla nas liczy się suma punktów, a nie to z kim je zdobędziemy. Czy zagra Sławek Nazaruk? Należy pamiętać, że jest po kontuzji. Ma szansę na grę, ale raczej nie od pierwszej minuty.
- Dobrze będzie, jeśli znajdę się w osiemnastce meczowej - dodaje zawodnik. - Co prawda grałem w ostatnich sparingach, jednak w tym teoretycznie drugim składzie. Do najbliższego spotkania nie podchodzę w sposób szczególny. Kiedyś pewnie miało to większy wpływ na piłkarzy, ale w ostatnich latach w polskich zespołach doszło przecież do dużych zmian personalnych. A z moich czasów w łódzkiej drużynie został tylko Kuba Rzeźniaczak, który całkiem niedawno do niej... powrócił. I my i przeciwnicy myślimy tylko o trzech punktach. Oba zespoły chcą się przełamać po kilku kolejkach niepowodzeń. Widzew rozpoczął ligę udanie, na świeżości. Jednak później nie osiągał korzystnych wyników. Podobnie jak Górnik. Chciałbym, aby po sobocie z tym problemem zostali już tylko łodzianie.
A problem wcale nie jest mały. Widzew jest tuż nad strefą spadkową, pozostając bez wygranej w sześciu kolejnych meczach. Górnik natomiast zamyka tabelę, a zwycięstwa nie odniósł w pięciu ostatnich spotkaniach.
Reklama













Komentarze