Przed wczorajszym meczem z Sandecją prezes Motoru poinformował piłkarzy, że firma Intrall Polska niedługo będzie tytularnym sponsorem klubu. Być może wiadomość dodatkowo zmobilizowała lubelskich zawodników, którzy rozgromili nowosądecką drużynę 5:0.
Artur Toruń
16.10.2006 11:42
Początek spotkania nie zapowiadał strzeleckiego festiwalu gospodarzy, którzy próbowali przebić się pod bramkę przeciwników środkiem boiska. To ułatwiało Sandecji obronę i umożliwiało wyprowadzanie kontrataków. Jeden z nich omal nie zakończył się fatalnie dla lublinian. Po błędach Łukasza Kaciczaka i Dariusza Turkowskiego goście przejęli piłkę na połowie Motoru, a Paweł Kozub znalazł się sam na sam z Jakubem Studzińskim. Napastnik Sandecji na szczęście pośpieszył się ze strzałem, pudłując z 16 m. Dobrze, że drużyna trenera Ryszarda Kuźmy nie zlekceważyła tego ostrzeżenia i zaczęła grać uważniej. W 20 min Denis Liaszko mógł otworzyć konto z golami, jednak trafił w poprzeczkę z 25 m. Chwilę później goście niedokładnie wyprowadzili piłkę, która szybko wróciła pod ich pole karne, gdzie czekał Paweł Maziarz. Natychmiast odegrał do Daniela Koczona, który z 10 m pokonał Bodzionego. Lublinianie poszli za ciosem, a konkretnie Piotr Prędota, popisując się precyzyjnym uderzeniem z 20 m, po którym piłka wylądowała w dolnym rogu bramki. Odpowiedzią na gola Prędoty było... następne celne uderzenie Koczona. Napastnik Motoru wykorzystał płaskie dośrodkowanie Maziarza. Ten mając dosyć asyst, postanowił także wpisać się na listę strzelców. W 71 min ładnym strzałem w górny róg, z 16 m, podwyższył na 4:0. Kanonadę zakończył Prędota, rywalizujący z Koczonem o miano najskuteczniejszego piłkarza Motoru. Na razie obaj mają po sześć bramek, a współautorem ostatniej był Marcin Popławski, który idealnie zagrał do kolegi z ataku. - Z Piotrkiem gramy przede wszystkim dla Motoru, a na drugim planie jest liczba trafień - powiedział Daniel Koczon. - Tak samo cieszę się ze swoich goli i z bramek kolegów. Wcześniej długo nie potrafiłem się przełamać, teraz z meczu na mecz jest lepiej, chociaż czasami jeszcze odzywa się uraz kolana.
Goście rzadko zapędzali się pod lubelskie pole karne, dlatego Studziński, który powrócił do bramki po przerwie spowodowanej leczeniem złamanej ręki, nie miał zbyt wiele pracy.
BRAMKI
1:0 - Koczon (24), 2:0 - Prędota (27), 3:0 - Koczon (58), 4:0 - Maziarz (71), 5:0 - Prędota (76)
SKŁADY
Motor: Studziński - Syroka, Turkowski, Kaciczak, Żmuda - Maziarz (75 Ocholeche), K. Drej, Liaszko (79 Sobiech) - Prędota (82 Iracki), Koczon (62 H. Drej), Popławski.
Sandecja: Bodziony - Hajduk, Damasiewicz, Polański, Zachariasz (86 Zagórski) - Florian, Szczepański, Ciastoń, Zawiślan (67 Rysiewicz) - Świerad (82 Mordarski), Kozub.
Żółte kartki: Popławski, Turkowski (M) - Mordarski (S).
Sędziował: Marcin Mądzik (Kielce). Widzów - 1000.
Komentarze