Reklama
Apetyt rośnie
Przed trzecioligowym sezonem piłkarzy Motoru wymieniano w gronie faworytów rozgrywek, ale nie na pierwszym miejscu. Najwyższe notowania miała Stal Rzeszów. Na dwie serie spotkań przed zakończeniem rundy jesiennej większe powody do zadowolenia mają lubelscy zawodnicy, którzy wciąż zajmują fotel lidera.
- 16.10.2006 19:29
Bez szumnych zapowiedzi, po kadrowych roszadach, lublinianie stali się rewelacją obecnych rozgrywek. Dobra postawa Motoru początkowo była zaskoczeniem dla samych zainteresowanych. Mimo skromniejszych niż przed rokiem środków zespół z Al. Zygmuntowskich stał się najpoważniejszym kandydatem do awansu. Czy wykorzysta olbrzymią szansę?
Najgroźniejsi konkurenci nie będą przyglądali się biernie, chociaż i im zdarzają się wpadki. Kolejarz Stróże, trzeci zespół w tabeli, stracił ostatnio na własnym boisku 5 pkt, przegrywając z Sandecją 0:1 i remisując z Wisłoką Dębica 1:1.
- Zawodnikom Sandecji podziękowałem za zwycięstwo nad Kolejarzem - zwierzył się Marcin Popławski, kapitan Motoru. - Tomasz Szczepański zapewnił mnie, że w drugiej rundzie jego drużyna też zrobi wszystko by wygrać, bo w derbach nikt nie odpuszcza. My przekonaliśmy się o tym boleśnie w spotkaniu z Avią.
Zdaniem krakowskich dziennikarzy, Kolejarz ma drugoligowe aspiracje, podsycane przez senatora Stanisława Koguta. Klub sięgnął po kilku doświadczonych zawodników, mając środki na gaże, dość wysokie jak na trzecioligowe realia. Zarobki jednego z piłkarzy wynoszą 5 tys. zł netto (Motor już to przerabiał w poprzednim sezonie). Największą bolączką klubu ze Stróży jest brak stadionu, na którym mogłyby być rozgrywane II-ligowe mecze. Wprawdzie politycy obiecują wybudowanie nowego obiektu (prace mają ruszyć wiosną), jednak na razie są to tylko przedwyborcze deklaracje.
Na brak bazy szkoleniowej nie może narzekać krakowski Hutnik, czający się za plecami Motoru, z dwupunktową stratą. Mieszanka rutyny i młodości daje pozytywny efekt, ale krakowianie woleliby, aby w ślad za zadowalającymi rezultatami poszły większe pieniądze. Od półtora roku żyją nadzieją, że klub wesprze Mittal Steel, potentat na rynku hutniczym. Ale dotychczas są to niespełnione nadzieje.
Stal Rzeszów spisuje się znacznie poniżej oczekiwań, ale trener Motoru Ryszard Kuźma przestrzega przed przedwczesnym skreśleniem rzeszowian z listy kandydatów do awansu. - Moim zdaniem Stal jeszcze nie skapitulowała - stwierdził szkoleniowiec Motoru. - Na górze tabeli jest ciasno, co zapowiada zaciętą walkę o czołowe lokaty. Ja nadal wolę unikać podgrzewania atmosfery. Dla mnie i dla piłkarzy zawsze najważniejszy jest najbliższy mecz. A o planach na wiosnę wolę porozmawiać po pierwszej rundzie.
Zdecydowana większość piłkarzy Motoru ma ważne kontrakty do końca sezonu. W grudniu wygasną umowy Bernarda Ocholeche i Piotra Prędoty. Dziś trudno sobie wyobrazić, aby wiosną zabrakło w lubelskim składzie czołowego napastnika III ligi. - Ja też chciałbym nadal grać w Motorze i na razie nie myślę o innym wariancie. Wyniki są budujące, drużyna spisuje się dobrze. Niech to trwa jak najdłużej - powiedział Piotr Prędota.
Reklama













Komentarze