Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Płonący autobus

20-letni autosan zapalił się wczoraj po południu w Świdniku na ul. Piaseckiej.
- Akurat staliśmy w korku przed skrętem w al. Lotników Polskich. Zauważyłem z tyłu dym. Wybiegłem, podniosłem klapę silnika. Buchnęło jeszcze bardziej. Złapałem za gaśnicę - opowiada Jerzy Gryczan, kierowca autosana. Pracowniczy autobus wiózł ok. 30 robotników chełmskiego Saniteksu. Wracali do domu z lubelskich placów budów. Wszyscy musieli wysiąść na środku szosy. Na miejsce przyjechała straż. - Musieliśmy dogasić piankę wytłumiającą komorę silnika - mówi Wiesław Chęciński ze świdnickiej straży pożarnej. Ogień nie przedostał się z komory silnika do wnętrza pojazdu. - Teraz specjalnymi środkami neutralizujemy olej napędowy, który wyciekł na jezdnię. Autosan nie mógł już wyruszyć w dalszą podróż. Kierowca czekał na holownik. Robotnicy dotarli do Chełma drugim autobusem odwożącym ich kolegów, którzy musieli dłużej zostać w Lublinie. Prawdopodobnie przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Wyjaśnia to policja. (drs)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama