Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Trzymają kciuki za Motor

Najwyżej wśród tegorocznych beniaminków III-ligowej gr. 4 plasują się rezerwy kieleckiej Korony. Tuż za ich plecami, z zaledwie \"oczkiem” straty, czai się inna rewelacja rozgrywek - Orlęta Spomlek.
Piłkarze Korony na razie wyprzedzają radzynian w ligowej tabeli, jednak wynik bezpośredniej konfrontacji beniaminków już wyraźnie wskazuje, komu należy się palma ligowego pierwszeństwa. Orlęta ograły \"czerwono- krwistych” w Kielcach 2:1 i w tej chwili muszą zadowolić się \"zaledwie” piątym placem w ligowej hierarchii. Okazja do wskoczenia na wyższą lokatę nadarzy się w niedzielnych derbach. Do Radzynia zawita ekipa lidera z Lublina. - Euforia po meczu z Koroną już się skończyła. Teraz myślimy o spotkaniu z liderem. Trzymamy kciuki za... Motor i chcemy, żeby awansował, jednak w Radzyniu sentymentów nie będzie. Postaramy się o punkty - mówi supersnajper Spomleku Damian Panek. W czym tkwi tajemnica dobrej postawy drużyny Marka Majki? - Naszą bronią jest atak - mówił przed rozpoczęciem sezonu asystent trenera Artur Dadasiewicz. W IV lidze licznik bramek zatrzymał się na 85 trafieniach. Po awansie radzynianie dotychczas kłuli rywali czternastokrotnie, czyli... dwa razy częściej niż Avia Świdnik, ubiegłoroczna rewelacja rozgrywek. - Niestety, różnica pomiędzy IV a III ligą jest spora. Rywale są bardziej wybiegani i lepiej zorganizowani. Gra się ciężej - mówi Panek i dodaje: Do tej pory strzeliłem trzy bramki, ale planuję poprawić wynik jeszcze przed końcem rundy. W dwóch następnych meczach chcielibyśmy zdobyć 4 punkty. Na wiosnę powinno być już zdecydowanie lepiej - mówi napastnik. Orlęta nieźle prezentują się również w defensywie. Czwarte miejsce pod względem najmniejszej liczby straconych bramek (11 goli) ujmy na pewno nie przynosi. A przecież stadion Spomleku długo pozostawał niezdobyty. Odczarował go dopiero Kolejarz Stróże w 12 kolejce. Nie obyło się jednak bez pomocy miejscowych. To klubowy kolega Damian Pietroń zmusił \"Diablo” Stężałę do sięgnięcia po piłkę w siatce. Wraz z samobójczym trafieniem dobiegła końca seria spotkań bez straty bramki na własnym terenie. Stężała zachowywał czyste konto przez 608 minut.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama