Najwyżej wśród tegorocznych beniaminków
III-ligowej gr. 4 plasują się rezerwy kieleckiej Korony. Tuż za ich plecami, z zaledwie \"oczkiem” straty, czai się inna rewelacja rozgrywek - Orlęta Spomlek.
Paweł Grzegorczyk
18.10.2006 10:01
Piłkarze Korony na razie wyprzedzają radzynian w ligowej tabeli, jednak wynik bezpośredniej konfrontacji beniaminków już wyraźnie wskazuje, komu należy się palma ligowego pierwszeństwa. Orlęta ograły \"czerwono-
krwistych” w Kielcach 2:1 i w tej chwili muszą zadowolić się \"zaledwie” piątym placem w ligowej hierarchii. Okazja do wskoczenia na wyższą lokatę nadarzy się w niedzielnych derbach. Do Radzynia zawita ekipa lidera z Lublina. - Euforia po meczu z Koroną już się skończyła. Teraz myślimy o spotkaniu z liderem. Trzymamy kciuki za... Motor i chcemy, żeby awansował, jednak w Radzyniu sentymentów nie będzie. Postaramy się o punkty - mówi supersnajper Spomleku Damian Panek.
W czym tkwi tajemnica dobrej postawy drużyny Marka Majki? - Naszą bronią jest atak - mówił przed rozpoczęciem sezonu asystent trenera Artur Dadasiewicz. W IV lidze licznik bramek zatrzymał się na 85 trafieniach. Po awansie radzynianie dotychczas kłuli rywali czternastokrotnie, czyli... dwa razy częściej niż Avia Świdnik, ubiegłoroczna rewelacja rozgrywek. - Niestety, różnica pomiędzy IV a III ligą jest spora. Rywale są bardziej wybiegani i lepiej zorganizowani. Gra się ciężej - mówi Panek i dodaje: Do tej pory strzeliłem trzy bramki, ale planuję poprawić wynik jeszcze przed końcem rundy. W dwóch następnych meczach chcielibyśmy zdobyć 4 punkty. Na wiosnę powinno być już zdecydowanie lepiej - mówi napastnik.
Orlęta nieźle prezentują się również w defensywie. Czwarte miejsce pod względem najmniejszej liczby straconych bramek (11 goli) ujmy na pewno nie przynosi. A przecież stadion Spomleku długo pozostawał niezdobyty. Odczarował go dopiero Kolejarz Stróże w 12 kolejce. Nie obyło się jednak bez pomocy miejscowych. To klubowy kolega Damian Pietroń zmusił \"Diablo” Stężałę do sięgnięcia po piłkę w siatce. Wraz z samobójczym trafieniem dobiegła końca seria spotkań bez straty bramki na własnym terenie. Stężała zachowywał czyste konto przez 608 minut.
Komentarze