Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Złamany kręgosłup

• O czym pan myślał przez te miesiące poza ekstraklasą? - Przede wszystkim skupiałem się na treningach w drugim zespole, wierząc, że w końcu wrócę do pierwszej drużyny. Robiłem wszystko, aby w chwili, kiedy znowu będę potrzebny, znaleźć się w odpowiedniej dyspozycji. Wiedziałem również, że nie zasłużyłem sobie na takie traktowanie. • A kiedy obserwował pan wyniki Górnika... - Że kręgosłup drużyny został złamany. Choć do zespołu przyszli nowi ludzie, którzy potrafią grać w piłkę. Może zbrakło im odpowiedniego przygotowania fizycznego, a przede wszystkim mentalnego. Bo bardzo dużo zależy od głowy. A w niektórych głowach brakowało przekonania, że ekstraklasa to nic strasznego. • O pańskiej absencji w pierwszej drużynie zdecydowały jakieś konflikty? - Nic na ten temat nie wiem, nikt mi też o tym nie powiedział. Pan Kubicki miał despotyczny charakter i myślę, że nie przepadał za ludźmi, którzy mieli swoje zdanie. Ale teraz już nie ma czasu na to, aby wracać do przeszłości. Trzeba jak najszybciej zebrać się do kupy i w pięciu meczach dokonać tego, co nie udało się we wcześniejszych dziesięciu. I wcale nie jest to takie niemożliwe. • Jak wypadło powitanie kolegów z drużyny? - Nic szczególnego. Cały czas trenowałem w rezerwach, nasze zajęcia często się pokrywały, a przecież nie jestem postacią anonimową. Uniesień nie było, choć była też grupka osób, która powitała mnie bardzo serdecznie. • Na Bartosza Jurkowskiego będą teraz skierowane wszystkie oczy. Nie obawia się pan wielkiej presji? - Presji wcale się nie boję, bo już nieraz bywałem w różnych sytuacjach. Ale obciążenie psychiczne będzie spoczywało na każdym z nas. Teraz przychodzę do drużyny, która znalazła się w trudnym położeniu. Wszyscy możemy jedynie zyskać, a nie stracić - z takiego wychodzę założenia. Nieraz podkreślałem, że nie uważam się za antidotum. • Widmo kary 100 tys. zł, zawieszonej do końca rundy, może wam pomóc? - Nie wiem czy to aż tak wielkie brzemię. De facto mnie to nawet nie dotyczy, ale razem z pozostałymi chłopakami zrobię wszystko na boisku, aby nie trzeba było płacić. A kary były, są i będą. Wcale mnie to nie dziwi, bo jest regulamin premiowania i karania. • W ubiegłym roku sprawiliście dużą niespodziankę, zwyciężając w Warszawie. - Wówczas mieliśmy zespół personalnie dużo lepszy i tamta wygrana wcale nie musiała być przypadkiem. Teraz też trzeba wierzyć - wiara i nadzieja umierają ostatnie. • Legia jesienią nie gra na miarę oczekiwań. - Bo to wcale nie jest wielka Legia, tak jak przed laty, a nawet przed rokiem. Jednak Legia to... zawsze Legia. Do tego dochodzi klimat Łazienkowskiej, wspaniali kibice. Był u nas na jednym treningu Grzesiek Bronowicki. Wygrana z Pogonią Szczecin mocno ich podbudowała. Może znowu zlekceważą Górnika? Rozmawiał Artur Ogóre

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama