Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Setka w Podgoricy

Pierwszy krok do upragnionej fazy grupowej Ligi Mistrzyń został już wykonany. Kilka dni temu niesione dopingiem kibiców lublinianki pokonały utytułowaną Buducnost trzema bramkami. W niedzielę, choć to trudne zadanie, pora na postawienie kropki nad \"i”. Rewanżowe spotkanie w Podgoricy będzie setnym występem SPR w europejskich pucharach.
Naprawdę? To już setka w pucharach? W takim razie nie może być źle - cieszy się Edward Jankowski. Dobrych prognostyków przed rewanżem jest zresztą więcej. Źle nie było także w generalnym sprawdzianie formy, za jaki można uznać wynik i styl zaprezentowany w ligowej potyczce ze Startem Elbląg. Lublinianki zwyciężyły w cuglach, a Jankowski zezwolił Izabeli Puchacz i Monice Marzec poleniuchować przed wyprawą na Bałkany. Czas na złe wieści. Spotkanie w Podgoricy poprowadzi ta sama para sędziowska z Izraela, która przed trzema laty nie popisała się w spotkaniu ówczesnej Bystrzycy z MTC Budapeszt. Lublinianki przegrały tamto spotkanie w fazie grupowej Ligi Mistrzyń jedną bramką (27:28). Wierząc w znaki, lub je ignorując, nie można w żadnym razie zapomnieć, że w niedzielę poprzeczka będzie zawieszona bardzo wysoko, a obrona skromnej zaliczki z pierwszego spotkania może słono kosztować. Z Podgoricy z bagażem pełnym straconych bramek wyjeżdżały firmy znacznie silniejsze od SPR. - Najlepszą obroną jest atak i właśnie taki scenariusz będziemy chcieli realizować w Czarnogórze. Trzeba zagrać mniej bojaźliwie i przeciwstawić się rywalkom wysoką obroną - mówi lubelski szkoleniowiec, na którym największe wrażenie wywarły Gabriela Tanase i Elena Dmitriewa. - To takie typowe \"rzutki”, trzeba na nie uważać. Tak jak na kołową Yanę Vasilievą, która momentami wchodziła w naszą obronę jak w masło. Nie można zapomnieć o bramkarce. W jej przypadku statystyki nie kłamią. W Lublinie obroniła 24 rzuty SPR, podczas gdy 17 to już fantastyczny wynik - chwali rywalki Jankowski. W Lublinie w ostatnich minutach Buducnost pogrążyła Dorota Malczewska. W rewanżu o podobny, indywidualny finisz będzie niezwykle ciężko. - Dlatego odpowiedzialność powinien wziąć cały zespół. Przecież nie stoimy na straconej pozycji - mówi trener SPR i dodaje: Wszystko będzie zależało od przebiegu meczu. Należy pamiętać, że rywalki nie rozpoczęły jeszcze ligi, więc nie są we właściwym rytmie meczowym. Trzeba to wykorzystać - upatruje swoich szans lubelski szkoleniowiec. Bezpośrednią transmisję ze spotkania w Podgoricy przeprowadzi Radio Lublin.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama