Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pierwsze przymiarki do składu

W trakcie sobotnich zawodów wiele działo się na torze. Nie mniej interesująco było także w kuluarach. Kilku zawodników przybyło do Lublina nie tylko po to, aby wystąpić w imprezie, ale także porozmawiać z władzami klubu o ewentualnych kontraktach na przyszły sezon.
Najwięcej emocji budził przyjazd Petera Karlssona. Szwed od kilku sezonów utrzymuje wysoką dyspozycję, a drużyny, które reprezentuje, walczą o najwyższe laury w I lidze. Nic dziwnego, że wiele klubów chętnie widziałoby go w składzie TŻ. Sam zainteresowany na brak ofert nie narzeka. - Do tej pory otrzymałem już propozycje z dziesięciu polskich zespołów. Mam oferty, zarówno z ekstraligi, jak i z pierwszej - powiedział Peter Karlsson. Zapytany o ofertę z Lublina potwierdził, że taka została mu złożona. - Wiem, że tutejsi działacze też chcieliby mnie pozyskać na przyszły rok. Na razie jeszcze żadnych konkretnych rozmów nie odbyliśmy. Wszystko powinno rozstrzygnąć się w ciągu dwóch tygodni. Za propozycją z Lublina przemawia fakt, że już tu kiedyś startowałem, znam ludzi, a okres występów w waszym klubie był dla mnie dobry. Na razie umówiliśmy się, że pozostaniemy w telefonicznym kontakcie - dodał Szwed. W tym roku Karlsson doprowadził swoją drużynę - Intar Ostrów Wlkp. - do spotkań barażowych, jednak podobnie jak w czasach występów w TŻ, nie udało się w nich zwyciężyć. Wielu za taki stan rzeczy obwinia właśnie Szweda. - Nie wydaje mi się, abym tylko ja ponosił odpowiedzialność za porażki w barażach. Po prostu ekstraligowe zespoły są mocniejsze i dlatego jadąc przeciwko nim każdy w drużynie zdobywa mniej punktów - ripostuje Karlsson. Wiele wskazuje na to, że w Lublinie nie uda się zatrzymać tak lubianego Lubosa Tomicka. Czech po bardzo udanym sezonie również nie narzeka na brak ofert z innych klubów. Wiadomo, że pozyskaniem utalentowanego młodzieżowca najpoważniej zainteresowany jest klub z Ostrowa. Lubos wciąż jednak niczego nie potwierdza. - Mam kilka propozycji, w tym jedną bardzo poważną. Czy z Ostrowa? Nie chcę na razie zdradzać… Oczywiście nie wykluczam też pozostania w Lublinie na przyszły sezon - stwierdził Tomicek. Wydaje się jednak, że na zatrzymanie Czecha zabraknie w Lublinie argumentów i... kiedy zawodnik otrzyma zaległe wynagrodzenie (za jedno spotkanie) poszuka zamożniejszego pracodawcy. Gotowi do rozmów z lubelskimi działaczami są: Norbert Kościuch, Zbigniew Suchecki, Grzegorz Knapp, Dawid Stachyra i Kenneth Hansen, który był bardzo zadowolony ze swojego występu w zawodach i pierwszy wszedł do klubowego pokoju. - Jeździłem tutaj pierwszy raz w życiu i zdobyłem 8 punktów. To chyba nieźle wypadłem - powiedział duński osiemnastolatek. Czy chciałbym tutaj jeździć w lidze? Jeśli dogadam się z kierownictwem klubu to oczywiście! Tor bardzo mi pasuje, ponieważ jest długi i można się rozpędzić. Zdecydowanie bardziej wolę takie obiekty niż te angielskie - dodał Hansen. Dariusz Śledź i Dawid Stachyra, ostatnio zawodnicy Marmy Rzeszów, także są zainteresowani jazdą w barwach TŻ. - Albo Lublin, albo Rzeszów - deklaruje Dawid Stachyra. - Jeżeli nie znajdę miejsca w jednym ze składów, skupię się na studiach. Jestem na trzecim roku i nie mogę sobie pozwolić na daleki wyjazd. Z kolei Grzegorz Knapp dalsze negocjacje uzależnia od uregulowania tegorocznych zobowiązań finansowych

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama