Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Leszczyński opuścił Milejów

Rozkręciła się trenerska karuzela w klubach lubelskiej \"okręgówki”. Po tym, jak tydzień temu z Wisłą Puławy pożegnał się Waldemar Wojciechowski, mamy kolejną dymisję. W poniedziałek pracę w Turze Milejów stracił Marek Leszczyński.
Ale to nie koniec, bo w kolejce już czekają następni. Mowa o Pawle Wardzie z Auto-Mrozu Ryki i Pawle Zającu z Żyrzyniaka. Co ciekawe, nikt ze wspomnianych szkoleniowców nie został zwolniony przez działaczy. Wszyscy sami podali się do dymisji. Największym zaskoczeniem jest rezygnacja Wardy, który z ryckim zespołem był związany już od trzech lat. Wywalczył z nim między innymi awans do \"okręgówki”. - Uznałem, że nie jestem w stanie wpłynąć na lepszą grę i wyniki drużyny - tłumaczy Paweł Warda. - Frekwencja na treningach była znikoma. Nie było sensu tego ciągnąć - wyjaśnia. Do końca rundy zespół poprowadzi Dariusz Szafranek. W przypadku szkoleniowca z Żyrzyna trudno się dziwić decyzji o rezygnacji. Drużyna spisuje się bowiem fatalnie. Przegrała jedenaście spotkań, odnosząc tylko jedno zwycięstwo i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. - Po rundzie odchodzę na sto procent - oświadcza Paweł Zając. - Myślę, że jest jeszcze możliwość uratowania zespołu przed spadkiem. Ale zawodnicy muszą w to uwierzyć. A przede wszystkim zacząć systematycznie trenować - dodaje trener. Rozgoryczony pracą w Milejowie jest Marek Leszczyński. Już półtora tygodnia temu, po przegranym meczu ze Stróżą, popularny \"Ułan” zrezygnował z prowadzenia drużyny Tura. W spotkaniu z Orionem zasiadł jeszcze na ławce. Ale czara goryczy została przelana, bo milejowianie ulegli aż 0:7. W poniedziałek Leszczyński jeszcze raz spotkał się z prezesem Markiem Stańczakiem. - Moja rezygnacja została przyjęta - mówi Marek Leszczyński. - Nie było sensu, żebym dalej prowadził zespół. Pozostały jeszcze trzy mecze, lepiej, żeby przejął to ktoś inny. A nuż w drużynę wstąpi nowy duch... - dodaje szkoleniowiec. Do końca rundy Tura poprowadzi Lech Kowalski, który wcześniej pracował z seniorami, a ostatnio szkolił milejowską młodzież.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama