Trzeba obalić mit
W 12. kolejce w Łęcznej staną naprzeciw siebie dwie najsłabsze defensywy w Orange Ekstraklasie. Górnik do tej pory stracił aż dwadzieścia cztery gole, natomiast Odra tylko dwa mniej. A w sobotę kluczem do zwycięstwa będzie przede wszystkim zagranie na \"zero z tyłu”.
- 26.10.2006 10:14
Tylko cztery zespoły w pierwszej lidze mają na swoim koncie po jednym zwycięstwie - Arka, Odra, Wisła Płock oraz łęczyński Górnik. Ten kwartet - na razie - utworzył grupę spadkową. Obecnie nad kreską są gdynianie, a zespół z Wodzisławia plasuje się na pozycji barażowej. Tej samej, która w coraz szerszej opinii, ma być w tym sezonie szczytem możliwości podopiecznych Krzysztofa Chrobaka. - Miałem kiedyś tę wątpliwą przyjemność, występując w Odrze - mówi Łukasz Masłowski. - Nikomu tego nie życzę i nie wyobrażam sobie nawet, iż to samo spotka Górnika. Nie przychodziłem do Łęcznej, aby spadać z pierwszej ligi.
Jednak od początku sezonu Górnik rozczarowywał, co było ściśle stowarzyszone ze słabymi wynikami. Udało się odnieść zaledwie jedno zwycięstwo. Pracę stracił Dariusz Kubicki, ale Krzysztof Chrobak wciąż - od piątej serii - nie może się doczekać kompletu punktów. Pod tym względem łęcznianie mają wiele wspólnego z Odrą. Ślązacy co prawda uciułali dwa \"oczka” więcej, ale głównie dzięki remisom. Jedyne zwycięstwo odnieśli w... ina-
uguracyjnej kolejce z Zagłębiem Lubin. A od tamtej pory zapomnieli już jak smakuje wygrana. Bliscy tego byli przed tygodniem, gdyby nie celna \"główka” Julcimira z ostatniej minuty. Dzięki temu Pogoń wróciła do Szczecina z remisem. Konsekwencją marnych rezultatów była trenerska roszada w Wodzisławiu i Waldemara Fornalika zastąpił Marcin Bochynek. Jednak i on jeszcze nie poprowadził swojego zespołu do triumfu w lidze. W dodatku Odra, podobnie jak Górnik, doznała także dwóch sromotnych klęsk - 1:5 z Bełchatowem i 0:6 z Wisłą Kraków.
Z kim, jeśli nie z Odrą, kiedy, jeśli nie teraz. Łęcznianie, jeżeli nie chcą spaść z ekstraklasy, najbliższy mecz muszą po prostu wygrać. Straty poniesione jesienią, wiosną mogą okazać się zbyt duże do odrobienia. Tym bardziej że w rundzie rewanżowej trzeba będzie rozegrać aż dziewięć spotkań na wyjeździe. Po porażce w Warszawie trener Chrobak zapewne dokona pewnych zmian w składzie. W ataku może wyjść Aleksandar Bajevski, a na lewej obronie Walerij Sokolenko, który ostatnio musiał pauzować za żółte kartki ujrzane w rezerwach. Na występ raczej nie ma co liczyć Remigiusz Jezierski, wczoraj grający w Pucharze Polski w Górniku II. Drugim powodem - formalnym - jest brak zgłoszenia Remka do... pierwszej drużyny. - Wiem, że Odra jeszcze nie przegrała w Łęcznej, ale w końcu musi to nastąpić - dodaje Łukasz Masłowski, który dopiero wraca do formy i też nie będzie mógł zagrać. - Teraz jest najlepszy moment, aby obalić ten mit! Punktów mamy jak na lekarstwo. Tylko najważniejsze, żebyśmy pierwsi nie stracili gola.
Reklama













Komentarze