Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Trzeba obalić mit

W 12. kolejce w Łęcznej staną naprzeciw siebie dwie najsłabsze defensywy w Orange Ekstraklasie. Górnik do tej pory stracił aż dwadzieścia cztery gole, natomiast Odra tylko dwa mniej. A w sobotę kluczem do zwycięstwa będzie przede wszystkim zagranie na \"zero z tyłu”.
Tylko cztery zespoły w pierwszej lidze mają na swoim koncie po jednym zwycięstwie - Arka, Odra, Wisła Płock oraz łęczyński Górnik. Ten kwartet - na razie - utworzył grupę spadkową. Obecnie nad kreską są gdynianie, a zespół z Wodzisławia plasuje się na pozycji barażowej. Tej samej, która w coraz szerszej opinii, ma być w tym sezonie szczytem możliwości podopiecznych Krzysztofa Chrobaka. - Miałem kiedyś tę wątpliwą przyjemność, występując w Odrze - mówi Łukasz Masłowski. - Nikomu tego nie życzę i nie wyobrażam sobie nawet, iż to samo spotka Górnika. Nie przychodziłem do Łęcznej, aby spadać z pierwszej ligi. Jednak od początku sezonu Górnik rozczarowywał, co było ściśle stowarzyszone ze słabymi wynikami. Udało się odnieść zaledwie jedno zwycięstwo. Pracę stracił Dariusz Kubicki, ale Krzysztof Chrobak wciąż - od piątej serii - nie może się doczekać kompletu punktów. Pod tym względem łęcznianie mają wiele wspólnego z Odrą. Ślązacy co prawda uciułali dwa \"oczka” więcej, ale głównie dzięki remisom. Jedyne zwycięstwo odnieśli w... ina- uguracyjnej kolejce z Zagłębiem Lubin. A od tamtej pory zapomnieli już jak smakuje wygrana. Bliscy tego byli przed tygodniem, gdyby nie celna \"główka” Julcimira z ostatniej minuty. Dzięki temu Pogoń wróciła do Szczecina z remisem. Konsekwencją marnych rezultatów była trenerska roszada w Wodzisławiu i Waldemara Fornalika zastąpił Marcin Bochynek. Jednak i on jeszcze nie poprowadził swojego zespołu do triumfu w lidze. W dodatku Odra, podobnie jak Górnik, doznała także dwóch sromotnych klęsk - 1:5 z Bełchatowem i 0:6 z Wisłą Kraków. Z kim, jeśli nie z Odrą, kiedy, jeśli nie teraz. Łęcznianie, jeżeli nie chcą spaść z ekstraklasy, najbliższy mecz muszą po prostu wygrać. Straty poniesione jesienią, wiosną mogą okazać się zbyt duże do odrobienia. Tym bardziej że w rundzie rewanżowej trzeba będzie rozegrać aż dziewięć spotkań na wyjeździe. Po porażce w Warszawie trener Chrobak zapewne dokona pewnych zmian w składzie. W ataku może wyjść Aleksandar Bajevski, a na lewej obronie Walerij Sokolenko, który ostatnio musiał pauzować za żółte kartki ujrzane w rezerwach. Na występ raczej nie ma co liczyć Remigiusz Jezierski, wczoraj grający w Pucharze Polski w Górniku II. Drugim powodem - formalnym - jest brak zgłoszenia Remka do... pierwszej drużyny. - Wiem, że Odra jeszcze nie przegrała w Łęcznej, ale w końcu musi to nastąpić - dodaje Łukasz Masłowski, który dopiero wraca do formy i też nie będzie mógł zagrać. - Teraz jest najlepszy moment, aby obalić ten mit! Punktów mamy jak na lekarstwo. Tylko najważniejsze, żebyśmy pierwsi nie stracili gola.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama