Reklama
Awionetką na Hetmana
Runda jesienna nie szczędziła kibicom Hetmana rozczarowań. Zamościanie zakotwiczyli na przedostatnim, spadkowym, miejscu. Okazja do poprawienia osiągnięć i godnego pożegnania się z kibicami nadarzy się jutro, w spotkaniu z Sandecją Nowy Sącz.
- 27.10.2006 10:43
Ewentualne zwycięstwo pozwoliłoby podtrzymać kontakt z zespołami uciekającymi ze strefy spadkowej. Tyle że o komplet punktów może być niezmiernie ciężko. W składzie gospodarzy zabraknie aż sześciu zawodników z podstawowego składu. – Nie mogę skorzystać z Reyera, Wachowicza, Kleszcza, Saramaka, Szkamruka i Greli. Mam problem choćby z zestawieniem obrony – mówi Czesław Palik. Jakby tego było mało, w ostatniej chwili za grę w Zamościu podziękował Jewgienij Szyman. – Od dłuższego czasu twierdził,
że jest kontuzjowany, choć lekarze byli innego zdania. Wczoraj poinformował nas,
że rozwiązuje kontrakt i bez słowa wyjaśnienia wyjechał
na Ukrainę – mówi dyrektor Wiesław Wieczerzak.
W zespole „Górali” panuje pełna mobilizacja. Mecz z Hetmanem ma dla Sandecji niebagatelne znaczenie. Dla borykającego się od dłuższego czasu z ogromnymi problemami organizacyjnymi klubu niespodziewanie zapaliło się światełko w tunelu. Wszystko za sprawą miejscowego biznesmena Wiktora Bachuli, którego lobbing na rzecz klubu zaowocował zawiązaniem się grupy sponsorskiej. Potencjalni dobroczyńcy nie zamierzają jednak kupować kota w worku i wybierają się na mecz do Zamościa osobiście, specjalnie wynajętą w tym celu... awionetką.
Orlęta pożegnały się z własnymi kibicami cennym zwycięstwem nad liderem. Jesienne ostatki piłkarze Marka Majki zakończą spotkaniem z Okocimskim w Brzesku. Piwosze na własnym boisku są niepokonani. Kluczem do sukcesu może okazać się zachowanie koncentracji przez pełne
90 minut. Na co należy zwrócić szczególną uwagę? Zdecydowana większość bramek pada w Brzesku w drugiej odsłonie i ostatnich minutach spotkań.
(greg)
Reklama













Komentarze