Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Już bez Chucka Norrisa

Andrzej Kubica ze względu na obniżenie poziomu sportowego, brak zaangażowania oraz nie realizowanie założeń taktycznych został zawieszony w prawach zawodnika - poinformował zarząd Górnika Łęczna. Jednocześnie do drugiego zespołu zostali przesunięci Jakub Grzegorzewski, David Topolski, Cezary Czpak i Remigiusz Jezierski.
Po wstrząsie numer jeden - stutysięcznej karze finansowej, o jaką łącznie mają zostać uszczuplone konta zawodników w przypadku nie zdobycia przez nich założonych siedmiu oczek w najbliższych spotkaniach, nadszedł wstrząs wtórny - dla Andrzeja Kubicy oznaczający w praktyce pożegnanie z Łęczną. Najwyraźniej zszokowany takim obrotem sprawy zawodnik wyłączył telefon i uciekł od komentarzy. A komentować jest co, bo według statystyk \"Andrew”, lub \"Chuck Norris”, bo tak zwykł na siebie mówić napastnik, w obecnym, najbardziej beznadziejnym z dotychczasowych sezonów górniczej jedenastki, jest jej... najskuteczniejszym strzelcem. Jest, a w zasadzie był. Dwie bramki rosłego napastnika zapewniły Górnikowi cztery punkty. Te same dwa trafienia stanowią dokładnie połowę tego, co w znoju i trudzie, zdołali ulokować w siatce rywali podopieczni Dariusza Kubickiego, a później Krzysztofa Chrobaka. A gdyby użyć prostej arytmetyki i dopisać jeszcze gola innego ukaranego - Cezarego Czpaka, okazałoby się, że wymienieni piłkarze zapewnili łęcznianom 75 procent obecnej zdobyczy bramkowej. Zaglądając w tabelki nie sposób również nie zauważyć, że w tym roku kalendarzowym Górnik strzelił 14 bramek, z czego połowa przypada na duet Kubica - Grzegorzewski. - Te decyzje trochę mnie śmieszą, bo Andrzej i \"Gonzo” to dobrzy zawodnicy. Ktoś się chyba zagalopował, żeby w takim momencie robić czystki i nie czekać do końca rundy - dziwi się Zbigniew Grzybowski, który po niedawnym konflikcie z trenerem Chrobakiem rozstał się z Górnikiem. Zdaniem zawodnika w tym momencie najodpowiedniejsza byłaby troskliwa opieka psychologa. - Ten zespół stać na więcej. Skoro potrafią urwać punkty ŁKS i Wiśle Kraków to znaczy, że może być dobrze. Potrzeba tylko fachowej pomocy, a nie nerwowej atmosfery - mówi trenujący z rezerwami Zagłębia Lubin popularny \"Grzybek”. Szoku ciąg dalszy. Bo co najmniej zdziwienie powinno wzbudzić odesłanie do rezerw zawodników... już występujących w rezerwach. Cezary Czpak i Remigiusz Jezierski swoje ostatnie występy zaliczali wyłącznie w barwach Górnika II. O ile Czpak grywał epizody w ekstraklasie, ma więc prawo przeżywać zesłanie, o tyle \"Remek” nie dostał nawet szansy na pokazanie się. Trenowanie pod okiem Sławomira Pogonowskiego jest dla nie zgłoszonego do pierwszoligowych rozgrywek napastnika chlebem powszednim i tak naprawdę niczego w jego sytuacji nie zmienia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama