Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wymarzone zmiany

Zwrotnym punktem meczu była 58 min, kiedy rezerwowy Piotr Bronowicki z linii bramkowej wybił piłkę zmierzającą do siatki po \"główce” Dariusza Dudka. Ta interwencja uratowała Górnika i Piotra Leciejewskiego. - Jak podziękuję \"Skuterowi”? Na pewno jakoś mu się odwdzięczę - zadeklarował bramkarz gospodarzy. - Wiedziałem, że jak zagramy na zero z tyłu, to i uda się strzelić - powtórzył swoje słowa Łukasz Masłowski.
O randze tego meczu nie trzeba było nikogo przekonywać. Trzecia od końca Odra przyjechała do ostatniego Górnika. W dodatku śląski zespół nigdy wcześniej nie przegrał w Łęcznej. Gorzkim smaczkiem było także starcie najsłabszych defensyw w Orange Ekstraklasie - goście do soboty mieli 22 stracone gole, a miejscowi nawet o dwa więcej. Mimo to, nie bardzo wiadomo było, kto może zmusić do kapitulacji rywali. Bo 4 strzelone dotąd bramki przez \"zielono-czarnych”, to wręcz opłakany dorobek. Jakby tego było mało, pod koniec ubiegłego tygodnia zarząd klubu zawiesił Andrzeja Kubicę, a czterech innych zawodników przesunął do rezerw. Trzech z nich to napastnicy... Ale Górnik zaczął z impetem. W pierwszym kwadransie zespół Krzysztofa Chrobaka, wciąż czekającego na zwycięstwo w roli szkoleniowca łęcznian, zdominował grę. I już w 3 min mógł wyjść na prowadzenie, gdyby nie dziwna decyzja arbitra. Aleksandar Bajevski przedzierał się przez defensywę Odry i przez jednego z obrońców był faulowany. Jednak Macedończyk zdołał jeszcze podać do wychodzącego na czystą pozycję swojego rodaka - Borce Manevskiego. Niestety Grzegorz Gilewski nie zastosował przywileju korzyści. Później sędzia z Radomia nie dostrzegł także faulu w szesnastce na Baejvskim... Przyjezdni odpowiedzieli rzutem rożnym, po którym piłkę głową uderzył Dariusz Dudek. To był sygnał, że przeciwnik najgroźniejszy będzie przy stałych fragmentach gry. Okres dominacji górników zakończyła główka Veljko Nikitovicia, pod podaniu Walerija Sokolenki. Futbolówka przeszła pół metra od słupka. Do przerwy Odra niebezpiecznie zaatakowała trzykrotnie. Najpierw Piotr Lecijewski odbił strzał z rzutu wolnego Marcina Smolińskiego, a po kontrataku Jana Wosia Marcin Radzewicz minimalnie spudłował. W 28 min Mariusz Muszalik, też po wolnym, skierował nawet piłkę do siatki, ale sędzia gola nie uznał, bo kazał czekać na gwizdek. W drugiej połowie trener Chrobak zaczął dokonywać zmian i każda z nich była trafiona. Ruchy rozpoczął od wprowadzenia Piotra Bronowickiego, skutecznie broniącego i skutecznie strzelającego. Choć dorobek młodszego z braci, mógł być jeszcze okazalszy, gdyby w 66 min wykorzystał podanie innego rezerwowego Grzegorza Szymanka. Niestety uderzenie \"Skutera” bez trudu wyłapał Krzysztof Pilarz. Jednak nie wybrzydzajmy. W następnej akcji błysnął kolejny zmiennik - Kamil Stachyra, który bez namysłu kopnął z powietrza, tuż przy spojeniu słupka z poprzeczką. Dwie minuty potem było w końcu 1:0. Piłka szybko krążyła jak po sznurku, aż trafiła pod nogi Nikitovicia. Kapitan Górnika podciągnął jeszcze kilka metrów i pięknym technicznym strzałem z 20 m, pokonał wysuniętego bramkarza. Gospodarze poszli za ciosem. Minęło sześć minut i znowu błyskawiczna kontra. Szymanek dostrzegł wbiegającego z lewej strony w pole karne Bronowickiego i wychowanek klubu sprytnym uderzeniem zewnętrzną częścią buta posłał piłkę obok Pilarza. W końcówce bliscy znokautowania Odry byli Artur Andruszczak i Stachyra, którego świetnym podaniem obsłużył Bajevski. BRAMKI 1:0 - Veljko Nikitović (76), 2:0 - Piotr Bronowicki (82). SKŁADY Górnik: Leciejewski - Kulig, Jurkowski, Golem, Sokołenko - Andruszczak, Wędzyński (55 Bronowicki), Nikitović, Jarecki (71 Stachyra) - Manevski (63 Szymanek), Bajevski. Odra: Pilarz - Dudek, Kowalczyk, Gmitrzuk - Szymiczek (75 Zjawiński), Malinowski, Muszalik, Smoliński (85 Wróbel), Radzewicz - Woś, Chmiest. Żółte kartki: Andruszczak, Nikitović, Sokolenko, Jarecki, Bajevski (G) - Gmitrzuk, Kowalczyk, Muszalik, Radzewicz, Chmiest (O). Sędziował: Grzegorz Gilewski (Radom). Widzów: 2 500.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama