Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dominik Derwisz zastopował rywali

Koszykarze Startu AZS zaczęli odrabiać dystans, stracony na początku sezonu. Po czterech porażkach nastąpiło przebudzenie lublinian, którzy w sobotę wygrali po raz drugi z rzędu. Tym razem sprawili niespodziankę w Stalowej Woli, pokonując tamtejszą Stal.
Jednym z bohaterów ostatniego spotkania był Dominik Derwisz, którego bardzo ciepło przyjęli miejscowi kibice. Przypomnijmy, że Dominik występował w Stalowej Woli przez trzy sezony, w czasach, kiedy Stal była w ekstraklasie. W minioną sobotę skrzydłowy lubelskiego zespołu przypomniał sobie najlepsze chwile i był najwartościowszym zawodnikiem na boisku, a co najważniejsze, w kluczowym momencie konfrontacji wziął na siebie ciężar gry, walnie przyczyniając się do zwycięstwa. Spotkanie zaczęło się od \"trójki” Marcina Malcherczyka i było to jedyne prowadzenie gospodarzy. Lublinianie bardzo szybko odpowiedzieli skutecznymi akcjami. Michał Sikora bezlitośnie demolował obronę Stali, a po rzucie Arkadiusza Pelczara Start AZS wygrywał już 18:7. W następnej kwarcie miejscowi odrabiali stratę, głównie za sprawą doświadczonego Romana Prawicy. Po jego akcji 2+1 przewaga lublinian stopniała do 2 pkt (28:30). Ale lider ekipy ze Stalowej Woli nie był w stanie dłużej pomagać kolegom. Tuż przed końcem pierwszej połowy doznał kontuzji kolana i już nie pojawił się na parkiecie. Wcześniej uraz wyeliminował najwyższego w Stali Michała Nikiela. Trzecia kwarta była bardzo wyrównana. Odnotowaliśmy nawet remis 46:46. Ostatnią partię Start AZS rozpoczynał ze skromną przewagą (51:49). Lublinianie zaskoczyli rywali uważną obroną i dzięki przechwytom momentalnie odskoczyli. Najpierw piłkę przejął Sikora, a chwilę później akcję przeciwników przerwał Derwisz. Po jego skutecznym kontrataku na tablicy świetlnej pojawił się rezultat 49:59. Gospodarzom trudno było się pogodzić z takim obrotem sprawy, dlatego gra stała się ostrzejsza, a sędziowie momentami nie panowali nad sytuacją. W krótkim czasie aż trzech lublinian (Artur Bidyński, Arkadiusz Pelczar i Paweł Hołota) opuścili boisko za pięć przewinień. W 39 min Stal zbliżyła się na 3 pkt (67:70), ale Start AZS, kierowany przez Derwisza, nie pozwolił wydrzeć sobie zwycięstwa. Stal S. W.: Malcherczyk 17 (2 x 3), Pydych 13 (1 x 3), Prawica 11, Partyka 3, Nikiel 0 oraz Jarecki 14, Szewczyk 5 (1 x 3), Grzyb 5, Lisewski 4. Start AZS: Sikora 16 (1 x 3), Hołota 11, Olejniczak 9, Pelczar 2, Bidyński 2 oraz Derwisz 20, Kosior 7 (2 x 3), Nowakowski 6, Lipowski 2, Kowalski 0. Sędziowali: Marek Bąba, Robert Zając, Janusz Baranowski. Widzów - 1000.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama