Reklama
Górnik obserwuje Dreja
Dobra gra lubelskiego Motoru sprawiła,
że kilkoma piłkarzami tego zespołu zainteresowali się działacze innych klubów. Ostatnio na celowniku znalazł się Karol Drej, podpora linii środkowej w ekipie lidera III ligi. Defensywnego pomocnika uważnie obserwował I-ligowy Górnik Łęczna, chociaż oficjalnych rozmów nikt jeszcze nie prowadził.
- 31.10.2006 10:36
Karol Drej jest wychowankiem Wiernej Małogoszcz, z której trafił do Lublina, gdzie szybko stał się czołowym zawodnikiem Motoru. Wcześniej próbował też sił w Koronie, w czasach, kiedy ta walczyła o wejście do II ligi. Przygoda z kielecką drużyną trwała jednak tylko sezon. W ekipie trenera Ryszarda Kuźmy Drej czuje się zdecydowanie lepiej, ale niedługo może otrzymać kuszącą ofertę.
- Oficjalnie nikt ze mną nie rozmawiał - twierdzi Karol Drej. - Po ostatnim meczu, z Kolejarzem Stróże, tylko słyszałem, że oglądali mnie przedstawiciele Górnika Łęczna. Mogli też o mnie pytać. Ale ja spokojnie podchodzę do tematu. Jeżeli czegoś nie ma na papierze, to lepiej nie zawracać sobie tym głowy. Teraz cieszę się z pierwszego miejsca Motoru w trzeciej lidze i nie ukrywam, że razem z kolegami chciałbym świętować awans. Jesteśmy na dobrej drodze i wszyscy w zespole mamy bardzo dobre nastroje.
- Nikt na siłę nie wyśle Karola do Górnika - wyjaśnił Waldemar Paszkiewicz, prezes Motoru. - Zdajemy sobie sprawę, że jest potrzebny drużynie. Podobnego zdania jest trener, a z jego opinią powinniśmy się liczyć. Dlatego w tej chwili nie ma żadnego tematu transferu, chyba że zajdą jakieś nadzwyczajne okoliczności. My coraz poważniej myślimy o drugiej lidze i mam nadzieję, że będziemy mieli odpowiednie środki na realizację tego planu. Ale nadal wolimy nie podgrzewać atmosfery.
- Karol Drej ma ważny kontrakt do końca sezonu i nie wyobrażam sobie, aby w kluczowym momencie mógł nas opuścić - dodał Ryszard Kuźma, szkoleniowiec Motoru. - Jeżeli nadal chcemy liczyć się w walce o awans, to trzeba zrobić wszystko, aby zespół był coraz silniejszy. Ważne jest też zdanie samego zawodnika. Z tego, co wiem, jeszcze nie ma o czym dyskutować. Luźne rozmowy w kuluarach nie oznaczają, że Karol akurat otrzyma propozycję z Łęcznej.
Reklama













Komentarze