Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Pieniądze to nie wszystko

Rozmowa z Arturem Andruszczakiem, pomocnikiem Górnika
• Do końca ważyły się losy, czy w ogóle pojedzie pan do Lubina. - Przez kłopoty z łękotką, ale na szczęście badanie USG nie potwierdziło niczego złego. Niepotrzebny był nawet zastrzyk. Co prawda, pani doktor zalecała odpoczynek, żeby lepiej uważać, ale na to przyjedzie czas po zakończeniu rundy. • W Lubinie sprawiliście sporą niespodziankę. - Zależało mi na tym, bo przecież kiedyś występowałem w tym zespole. Zaskoczyliśmy gospodarzy, którzy przyznawali po spotkaniu, że nie liczyli na naszą dobrą grę. Myśleli, że wygrają w łatwy sposób. Jednak my zagraliśmy z zębem, konsekwentnie, realizując założenia taktyczne. Zagłębie lubi grać z kontry, czyhając na błędy rywali i nie wychodząc za \"wysoko”. A my spróbowaliśmy podobnego stylu. Oczywiście, że więcej atakowali i operowali piłką, ale przecież mieli atut własnego boiska. Jednak nie wiem, czy nasze akcje i sytuacje nie były groźniejsze. • Górnik grał, aby uniknąć kary, a Zagłębie, by zdobyć dodatkową premię. - Nie pieniądze w tym wszystkim są najważniejsze. Jak wychodzę na boisko, to myślę wyłącznie o meczu i zwycięstwie. Przecież od pieniędzy nie zacznę szybciej biegać czy lepiej grać. • Przed meczem pewnie remis wzięlibyście w ciemno. - Pewnie tak, a po ostatnim gwizdku jakiś niedosyt pozostał. Mieliśmy mieszane odczucia, bo przy odrobinie szczęścia mogliśmy pokusić się nawet o zwycięstwo. Dwie okazje miał Borce Manevski, a gole mogli też strzelić Dawid Sołdecki i Przemek Kulig. • Pan też miał szansę. - Jednak po moim uderzeniu z dystansu bramkarz Zagłębia wybił palcami piłkę na poprzeczkę. • Podobnie jak z Odrą, znowu trafione okazały się zmiany. - To prawda, bo Dawid Sołdecki i Grzesio Szymanek wnieśli wiele do naszej gry. Dobrze, że młodzi zawodnicy potrafią również wziąć ciężar gry na siebie, mimo że sytuacja, w której się znaleźliśmy wcale nie należy do łatwych. • To był 150 występ Artura Andruszczaka w ekstraklasie. - Do domu wracaliśmy w dobrych humorach, na odnowę biologiczną wstąpiliśmy do aquaparku w Polkowicach, ale na żadne świętowanie nie było czasu. Do Lublina i Łęcznej dotarliśmy dopiero o świcie. Podobno przed spotkaniem z Cracovią mam otrzymać jakiś podarek od drużyny. • Humory wróciły, bo znowu zaczęliście zdobywać punkty. - Klimat i atmosfera na pewno uległy poprawie i nie ma co się dziwić. Ostatnie wyniki pozwoliły uwierzyć we własne siły i umiejętności. • Szkoda tylko że tym razem punktowali również rywale. - I dzięki temu w dole tabeli robi się coraz większy ścisk, liga jest ciekawsza. Ten sezon pokazuje, że w ekstraklasie każdy może wygrać z każdym. Przykładem może być nawet ostatnie spotkanie 13 kolejki, w którym Wisła Kraków uratowała w Grodzisku jeden punkt w doliczonym czasie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama