Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Poszli za ciosem

Przed tygodniem Górnik zaczął znowu zdobywać punkty, pokonując na własnym stadionie Odrę Wodzisław. W Lubinie też udało się powiększyć konto, choć za murowanego faworyta uchodziło Zagłębie. Z remisu 1:1 zadowolony był Krzysztof Chrobak, który sezon zaczynał w roli asystenta ekipie \"miedziowych”. No i wreszcie, po raz pierwszy w tym sezonie, łęcznianom udało się odrobić stratę bramkową.
Przystępując do meczu Górnik już wiedział, że remis w Łodzi wywalczyła płocka Wisła, a Odra wzięła ostry rewanż za Łęczną, zwyciężając 3:0 Widzew. Dlatego ewentualna porażka z Zagłębiem ponownie spychałaby \"zielono- czarnych” na ostatnie miejsce w tabeli. Celem numer jeden gości było na Dolnym Śląsku nie przegrać. - Nie lubię takich meczów, w których rywale bronią dostępu do własnej bramki całym zespołem i nie ruszają się z własnej połowy - mówił przed pierwszym gwizdkiem Wojciech Łobodziński, który w ubiegłym tygodniu przedłużył swój kontrakt z Zagłębiem. I od razu, aby ustawić sobie spotkanie, jego zespół ruszył na Górnika. Już w pierwszej akcji zrobiło się groźnie, ale uderzenie Łukasza Piszczka przeszło obok słupka. A po akcji Grzegorza Bartczaka z Michałem Chałbińskim sytuację uratował Bartosz Jurkowski. Później szczęścia znowu próbował Chałbiński. Bezbramkowy rezultat utrzymywał się do 32 min. Wówczas Łobodziński podał na wolne pole do Piszczka, który uciekł Przemysławowi Kuligowi. Piłka po strzale zawodnika miejscowych odbiła się jeszcze od słupka i Piotr Leciejewski musiał sięgnąć do siatki. Pięć minut potem na boisku pojawił się Grzegorz Szymanek. - Zmiany, których dokonałem przed przerwą, były wymuszone bólem brzucha Piotra Bronowickiego i naciągnięciem mięśni brzucha przez Aleksandra Bajevskiego. Cieszę się jednak, że młodzi zawodnicy, którzy weszli do gry, wnieśli ożywienie w poczynania zespołu - tłumaczył Krzysztof Chrobak. I tak jak z Odrą, ponownie rezerwowi wystąpili w głównych rolach. W 43 min piłkę z lewej strony dośrodkował Dariusz Jarecki, a Artur Andruszczak, wykorzystując poślizgnięcie Felixa Felipe, podał ją głową do Szymanka. Wychowanek \"zielono-czarnych” kopnął futbolówkę z 16 metrów, która po rykoszecie od Manuela Arboledy zmyliła bramkarza. To był pierwszy gol w ekstraklasie Grześka. Górnik poszedł za ciosem i mógł szybko cieszyć się z drugiego gola. Borce Manevski przełożył nogę nad piłką, co kompletnie zmyliło Michała Stasiaka. Dzięki temu Macedończyk stanął oko w oko z golkiperem, lecz przegrał ten pojedynek. Niestety. Druga część rozpoczęła się od akcji Zagłębia, ale Arboleda miał zbyt krótką nogę, aby wślizgiem sięgnąć piłki. Kolejny mocny akcent należał do przyjezdnych. Andruszczak, były zawodnik Zagłębia, rozgrywający 150. mecz w I lidze, strzelił lewą nogą zza pola karnego i Michalowi Vaclavikowi z pomocą musiał przyjść poprzeczka. W 70 min znowu dobrą okazję miał Arboleda, jednak Kolumbijczyk fatalnie spudłował. W rewanżu bliski powodzenia był Górnik. Dwukrotnie precyzyjnie centrował Walerij Sokolenko, ale Dawida Sołdeckiego zablokował defensor, a główkę Kuliga z trudem nad bramką przeniósł Vaclavik. Szkoda, bo niespodzianka byłaby jeszcze większa. Ostatnim akordem meczu było pudło Łobodzińskiego, który skomentował: Mam po tym meczu straszny niedosyt. Wszyscy liczyliśmy na 3 punkty, ale nie lekceważyliśmy przeciwnika. W sumie nie graliśmy źle, prowadziliśmy 1:0, jednak strata gola nas rozłożyła. Tym bardziej że bramkę straciliśmy przez przypadek. BRAMKI 1:0 - Łukasz Piszczek (32), 1:1 - Grzegorz Szymanek (43). SKŁADY Zagłębie: Vaclavik - G. Bartczak, Arboleda, Stasiak, Felix - Łobodziński, Szczypkowski, Jackiewicz (60 Mierzejewski), Iwański, Piszczek (85 Pietroń) - Chałbiński (68 Banaczek). Górnik: Leciejewski - Kulig, Jurkowski, Golem, Sokolenko - Andruszczak, Bronowicki (25 Sołdecki), Nikitović, Jarecki - Manevski, Bajevski (37 Szymanek). Żółte kartki: Szczypkowski, Iwański (Z) - Nikitović, Leciejewski, Kulig. Sędziował: Marek Ryżek (Piła). Widzów: 2000.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama