Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zaskoczyli nawet siebie

Przed sezonem Motor opuściło kilku piłkarzy, którzy w poprzednich rozgrywkach odgrywali znaczącą rolę w lubelskim zespole. Po kadrowych roszadach wydawało się, że drużyna prowadzona przez trenera Ryszarda Kuźmę będzie potrzebowała więcej czasu na ustabilizowanie formy. Okazało się, że stać ją na znacznie więcej i po pierwszej rundzie Motor samodzielnie prowadzi w III-ligowej tabeli, będąc na najlepszej drodze do awansu.
Odejście Kamila Stachyry, Konrada Nowaka, Pawła Zajączkowskiego, Pawła Bugały, Bartosza Rachowskiego, Roberta Chmury, Marcina Kubiaka czy Michała Maciejewskiego nie obniżyło lotu lublinian, chociaż wydawało się, że straty kadrowe, przynajmniej w niektórych przypadkach, mogą być odczuwalne. Motor stracił też jesienią możnego sponsora. Lubzel na razie wstrzymał wspieranie wszystkich lubelskich klubów. Na przekór trudnościom ekipa z Al. Zygmuntowskich zaczęła spisywać się lepiej niż w czasach, kiedy warunki bardziej sprzyjały atakowi na II ligę. - Wierzyłem, że będziemy wysoko, ale nie spodziewałem się pozycji lidera - powiedział Karol Drej, pomocnik Motoru, pozyskany w poprzednim sezonie z Wiernej Małogoszcz. - Sądziłem, że wyżej od nas będzie Stal Rzeszów, która dokonała znacznych wzmocnień. Hutnik Kraków także miał wyższe notowania w moim rankingu. Myślę, że naszym kibicom sprawiliśmy miłą niespodziankę. Lublinianie wygrali jesienią 10 spotkań, przegrywając 3 i 2 remisując. Co ciekawe, najgorzej powiodło im się w meczach derbowych, w których zdobyli tylko punkt. Motor poniósł porażki w Świdniku i Radzyniu Podlaskim, a w Zamościu tylko zremisował. Wpadka przytrafiła się też w Krakowie, gdzie wzmocniona I-ligowcami Wisła II zwyciężyła 1:0. - Przed sezonem nie robiłem sobie żadnej kalkulacji - stwierdził trener Ryszard Kuźma. - Dziś kilka meczów wspominam ze smutkiem. Mogliśmy pokusić się o trzy \"oczka” w Zamościu. Powinniśmy wygrać u siebie z Hutnikiem i przynajmniej zremisować z Orlętami Spomlek i Wisłą II. Ale było też spotkanie w Dębicy, gdzie zdobyliśmy komplet punktów. Równie dobrze mogliśmy je stracić, gdyby przy stanie 0:0 Jakub Studziński nie obronił karnego. Piłkarze Motoru tworzyli jesienią zgraną drużynę, grającą ofensywnie, co zaowocowało zdobyciem 28 goli (najwięcej w lidze). - To zasługa wszystkich zawodników, którzy mogli się wykreować - ocenił szkoleniowiec lublinian. - Kilku piłkarzy stało się wiodącymi postaciami w zespole. Mocnymi punktami obrony byli Marcin Syroka i Dawid Ptaszyński, w pomocy Paweł Maziarz i Karol Drej. Teraz powinien do nich dołączyć Denis Liaszko. W ataku dobrze spisywała się trójka - Daniel Koczon, Piotr Prędota i Marcin Popławski. Świadczy o tym liczba strzelonych bramek. Żałuję tylko, że w ferworze walki o pierwsze miejsce, nie mogłem wprowadzić do gry więcej młodych zawodników, którzy solidnie trenują i na pewno zasługują na poważniejszy sprawdzian. Lider trzecioligowych zmagań jeszcze nie odpoczywa, planując rozegranie kilku meczów kontrolnych. W najbliższy weekend ma dojść do sparingu z II-ligową Jagiellonią Białystok. 18 listopada lublinianie chcą się zmierzyć z Radomiakiem lub Zniczem Pruszków, a tydzień później ze Stalą Stalowa Wola. Zajęcia potrwają do połowy grudnia. Czy przygotowania do rundy rewanżowej Motor rozpocznie w komplecie? Wiele wskazuje na to, że z zespołem pożegna się Bernard Ocholeche. Z kolei Karolem Drejem interesuje się Górnik Łęczna. - Na razie sprawa ucichła i nie sadzę, aby coś się zmieniło - wyjaśnił defensywny pomocnik lubelskiej drużyny. - Nie wykluczam, że ktoś uzupełni naszą kadrę - powiedział trener Kuźma. - Jest to konieczne, jeżeli chcemy iść do przodu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama