Tragedii nie ma
Jutro reprezentacja Polski piłkarek ręcznych rozpoczyna zgrupowanie w Cetniewie, a za tydzień wystartuje w Pucharze Świata, który odbędzie się w Danii. Jednak w przygotowaniach kadry zabraknie powołanych na grudniowe mistrzostwa Europy Karoliny Kudłacz, Karoliny Kowalskiej, Izabeli Dudy, Lucyny Wilamowskiej oraz bramkami Safo ICom Magdaleny Chemicz.
- 08.11.2006 10:10
- Jestem po chorobie i przez dwa tygodnie nie miałam styczności z piłką. Wyjazd bez przygotowań mijałby się więc z celem - tłumaczy Magdalena Chemicz.
• Nie boi się pani, że może stracić szansę na wyjazd
do Szwecji?
- Uzgodniłam z trenerem Zenonem Łakomym, że mam się stawić na towarzyski dwumecz ze Szwecją. Wyraziłam chęć pomocy reprezentacji. Jednak jeśli szkoleniowiec nie zdecyduje się mnie zabrać na mistrzostwa Europy, nie będę robiła tragedii. Tam nie jedzie się oglądać meczów, tylko grać dla drużyny.
• Cztery zawodniczki Safo ICom w szerokiej kadrze to...
- Duża liczba. Trener powołał najwyraźniej te piłkarki, które najbardziej pasują mu
do koncepcji gry.
• Na krajowym podwórku pierwszą rundę ekstraklasy zakończyłyście z mieszanymi uczuciami.
- Ale tylko dlatego, że początek sezonu nie był taki, jaki zakładałyśmy. Końcówka wyglądała już o wiele lepiej. Można było nawet pokusić się o wygraną w Gdańsku, ale to już historia. Pamiętajmy, jednak że przed nami druga runda, w której większość meczów gramy u siebie.
A to ogromny atut.
• Częstotliwość meczów była zawrotna. Pierwszy raz Safo ICom grało w każdym z dni tygodnia!
- Przy takim systemie, gdzie dochodzą europejskie puchary i zgrupowania kadry, tak częste granie było nieuniknione. Liczyłyśmy się z tym, dlatego przygotowania były intensywne. Wkalkulowałyśmy też urazy.
• Ale kontuzje w tym sezonie wybitnie dają się wam
we znaki.
- To jest sport kontaktowy i nie da się ich wyeliminować. Przecież każda z nas może \"wypaść”. Teraz pozostaje w gestii trenera i prezesa jak z tej sytuacji wyjść. Nie da się ukryć, że wzmocnienia bardzo przydałby się. Nic się jednak nie stanie, jeśli do nich nie dojdzie. Bo tkwi w nas potencjał. Trzeba tylko każdej z zawodniczek dać szansę.
Reklama













Komentarze