Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Trzynaście wcale nie daje trzynastki

Trzy mecze wystarczyły Górnikowi, aby zdobyć siedem punktów. - Wszyscy wieszali na nas psy, ale my potrafiliśmy się podnieść i pokazaliśmy, że jednak umiemy grać w piłkę - stwierdził na konferencji prasowej Dariusz Jarecki. Wcześniej, w jedenastu kolejkach, łęcznianie uciułali raptem sześć \"oczek”.
Trzynaście punktów nie daje \"zielono-czarnym” upragnionego trzynastego miejsca, gwarantującego bezpieczne utrzymanie. To zajmuje Pogoń, z jednym punktem więcej. A po piętnaście zgromadziły Arka, Widzew i Górnik Zabrze. Natomiast za plecami zaczaiła się Odra i nieco dalej płocka Wisła. Do zakończenia rundy jesiennej została tylko jedna kolejka, w której podopieczni Krzysztofa Chrobaka zagrają na wyjeździe z Groclinem Dyskobolią. Ale nawet ewentualne zwycięstwo nie zagwarantuje spokojnej zimy. Dlaczego? Bo latem zwyciężył grzech pychy. Dariusz Kubicki, z sobie tylko znanych powodów, uznał, że jest świetnym szkoleniowcem. Mimo że w Łęcznej nie brakowało i nie brakuje ludzi, którzy za nic w świecie nie powiedzą o nim: trener. Co najwyżej pan Kubicki. W dodatku wmówił działaczom Górnika, że z przeciętniaków zrobi ligowców. Dużo musiało minąć kolejek i dużo trzeba było stracić punktów, aby niektórzy zrozumieli pewne rzeczy. Za dużo, ponieważ należało zareagować szybciej. Podziękować komu trzeba i przeprosić się z kim trzeba. Może nie byłoby blamażu z Widzewem i Legią oraz wysokich porażek z Pogonią i Lechem. Godnie po piątkowym meczu zachował się Stefan Majewski. Szkoleniowiec Cracovii szybko uderzył się w piersi: \"To było spotkanie, po którym zastanawiam się czy nie popełniłem błędów w składzie, bo pierwszą połowę przespaliśmy.” Popełnił pan błędy, panie trenerze. Dlatego \"Pasy” straciły trzy punkty. Rzut karny niczego tu nie zmienia. Jaką cenę za swoje błędy zapłaci Górnik? Punkty i wciąż zaglądające w oczy widmo degradacji to jedno, a kasa to drugie. Szeroka kadra, może i niedrogich zawodników, to jednak obciążenie budżetu. A pieniądze będą potrzebne na transfery. Znowu trzeba szukać ofensywnego pomocnika, który tani nie będzie. A przecież jeszcze pół roku temu w drużynie był Rafał Kaczmarczyk. Facet, który wie co zrobić z piłką, jak ją przytrzymać i komu podać. Takiego brakowało w meczu z Cracovią. I w drugiej połowie futbolówka jak bumerang wracała pod własne pole karne. Na razie grono kandydatów owiane jest głęboką tajemnicą. Dlatego mnożą się spekulacje, a wraz z nimi pojawiają się przeróżne nazwiska, np. Tomasza Hajty i Ensara Arifovicia. - Hajto? To jakiś żart - odparł prezes Wiesław Sikora. - Nasza lista na wszelki wypadek zawiera ponad 10 nazwisk, ale chcemy 4 lub 5 ludzi. Z trenerem byliśmy na meczu Karpat Lwów z Dynamem Kijów, ale więcej nic nie powiem. Pod koniec miesiąca wszystkiego się dowiecie. Oby nie powtórzyły się sekrety Kubickiego. 

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama