Niżnik blisko Górnika
Wszystko wskazuje na to, że Rafał Niżnik w rundzie rewanżowej będzie reprezentował barwy Górnika. Według naszych informacji, 32-letni pomocnik jest już bliski porozumienia z łęczyńskim klubem. Znalezienie rozgrywającego było jednym z priorytetów trenera Krzysztofa Chrobaka.
- 16.11.2006 11:13
Do półmetka sezonu pozostała jeszcze jedna kolejka, dlatego żaden z zespołów nie ujawnia swoich planów transferowych. Z kilku powodów. Pierwszy – nie ułatwiać zadania konkurencji, drugi – nie podbijać ceny, trzeci – nie stwarzać problemów, które mogły spotkać zawodnika ze strony obecnego klubu – na przykład wylądowanie na ławce rezerwowych.
Rafał Niżnik jest środkowym pomocnikiem, typem playmakera, którego w Łęcznej brakuje od lata, czyli momentu pozbycia się Rafała Kaczmarczyka. Przed kreowanym do tej roli Dawidem Sołdeckim jeszcze dużo pracy, a Brazylijczyk Paulinho, jak pokazały nieliczne występy, okazał się transferowym niewypałem. Dlatego znalezienie rozgrywającego było podstawowym celem.
Niżnik to zawodnik doświadczony i utytułowany. Z Łódzkim Klubem Sportowym został mistrzem Polski, a z Broendby Kopenhaga sięgnął po tytuł w Danii oraz krajowy puchar. Po powrocie z zagranicy trafił do Górnika Zabrze, a potem do ŁKS, z którym kontrakt obowiązuje go do czerwca 2007 roku. – Ale u nas piłkarze w umowach mają różne klauzule, pozwalające na wcześniejszą zmianę barw – wyjaśnił jeden z łódzkich dziennikarzy.
Sam zawodnik na razie nie chce potwierdzać informacji o przejściu do Górnika. – Coś tam słyszałem, jednak konkretów nie było – stwierdził Niżnik. Równie enigmatyczny w tej sprawie okazał się prezes łęcznian Wiesław Sikora: Mogę tylko przyznać, że ten piłkarz znalazł się kręgu naszego zainteresowania.
Więcej szczegółów powinno pojawić się w weekend, kiedy runda jesienne dobiegnie końca. W 15 serii łęcznianie zagrają w Grodzisku, a ŁKS podejmie krakowską Wisłę. Natomiast w przyszłym tygodniu rozpocznie się Puchar Ekstraklasy, stwarzający możliwość testowania nowych zawodników. Mecze tych rozgrywek będą również ostatnią szansą dla odsuniętych od zespołu Davida Topolskiego, Remigiusza Jezierskiego, Cezarego Czpaka, Jakuba Grzegorzewskiego, a także kilku innych górników, w tym Vladimira Sandulovicia.
Reklama













Komentarze